Miya Cosmetics - myBBcream - lekki krem koloryzujący [NOWOŚĆ]

miya cosmetics mybbcream opinia

Cześć! Słyszałyście już o nowości w ofercie Miya Cosmetics? myBBcream to lekki krem koloryzujący, o właściwościach nawilżających, z filtrem SPF 30, który w 94% tworzą naturalne składniki. Co o nim myślę? Czy warto go wypróbować? Przeczytajcie same :)

myBBcream to 94% składników naturalnego pochodzenia

myBBcream to lekki, wielofunkcyjny krem koloryzujący, wzbogacony w naturalne składniki aktywne (olej z nasion pomidora, ekstrakt z rozmarynu, olejek ze słodkich migdałów i kwas hialuronowy). Działa ekspresowo i wszechstronnie. Wyrównuje koloryt i nadaje skórze zdrowy odcień i promienny wygląd. Chroni przed promieniami UVA/UVB. Nawilża, upiększa i wygładza skórę. 

94% składników kremu jest pochodzenia naturalnego (szczegółowy INCI znajdziecie tutaj) a zastosowane filtry są wyłącznie nieprzenikające. Produkt nie zawiera silikonów, parafiny, PEG-ów, olejów mineralnych i parabenów. Wegański, nietestowany na zwierzętach. 

Cena: 40 ml/44,99 zł

miya cosmetics mybbcream

myBBcream i #jestemgotowa

myBBcream to produkt, który świetnie wpisuje się w moje potrzeby. Ma lekką konsystencję, fajnie stapia się ze skórą i jest praktycznie niewyczuwalny. Szybko się aplikuje i nawet przy dwóch warstwach ładnie wygląda na twarzy. Lubię aplikować go za pomocą gąbeczki, bo wtedy pięknie wnika w skórę i nie podkreśla suchych skórek czy zmarszczek. Nie daje w pełni matowego wykończenia, ale ja takiego działania wcale nie oczekuję, bo lubię lekkie, naturalne 'glow' na twarzy. 

Kosmetyk zapewnia lekki poziom krycia i naturalny efekt, dzięki czemu twarz wygląda promiennie i świeżo, a część niedoskonałości jest ukryta. Zawiera filtr SPF 30, a składniki w nim zawarte nawilżają i odżywają skórę. Uwielbiam taką wszechstronność!

miya cosmetics krem bb

myBBcream występuje w dwóch odcieniach. Jasnym i ciemniejszym. Jasny ma w sobie więcej żółtych tonów, a ciemniejszy jest bardziej neutralny. Niestety posiadaczki bardzo jasnej karnacji (tak jak ja) mogą poczuć się lekko zawiedzione, bo wersja dla cery jasnej będzie dla nich prawdopodobnie za ciemna. Na zdjęciu poniżej widzicie myBBcream (pośrodku) w towarzystwie kremu BB Missha Perfect Cover No 21, który towarzyszy mi przez większość roku i porównanie z podkładem Catrice HD Liquid Coverage. 

miya cosmetics mybbcream swatche

Moje wrażenia

Lekka formuła produktu przypadła mi do gustu. Krem ładnie stapia się ze skórą, nie podkreśla suchych skórek ani zmarszczek mimicznych. Poziom krycia mógłby być trochę lepszy (na zdjęciu po prawej stronie widzicie dwie warstwy), ale tak naprawdę idea kremów BB jest właśnie taka. Konkretne krycie mają przecież zapewniać nam podkłady. 

Bardzo podoba mi się to, że krem nie daje pełnego matu, bo dzięki temu skóra twarzy wygląda na bardziej promienną i wypoczętą. Okolice strefy T zdarza mi się (szczególnie w gorący dzień) przypudrować, aby usunąć nadmierne świecenie się i przedłużyć trwałość produktu. A jeśli o nią chodzi, to nie mam specjalnie do czego się przyczepić. Nawet teraz - latem, krem wygląda dobrze na twarzy przez większość dnia, ścierając się naturalnie i równomiernie. Nie oczekuję od tego typu produktu, że wytrzyma w niezmienionym stanie do wieczora, bo (przypomnę raz jeszcze) to nie podkład, a krem koloryzująco – pielęgnujący.

miya cosmetics my bb cream

myBBcream pozytywnie wpływa na moją skórę. Po całym dniu, nie widać na niej ani śladu przesuszenia czy ściągnięcia. Jest miękka i nawilżona, a filtr SPF 30 dodatkowo dba o ochronę przeciwsłoneczną. 

Szkoda, że myBBcream nie jest jaśniejszy i nie będzie dla mnie kosmetykiem całorocznym, bo przyjemnie nosi mi się go na twarzy. Musnęły mnie już pierwsze letnie promienie słońca, więc kolor kremu stał się dla mnie odpowiedni, ale przez resztę roku będzie zbyt ciemny. Szkoda, bo polubiłam zdrowy, naturalny efekt na mojej twarzy, szybkość aplikacji, naturalny skład i obecność filtrów SPF. A może doczekam się jaśniejszej wersji.. Kto wie ;) 

Krem stacjonarnie jest dostępny w drogerii Hebe, więc tam możecie obejrzeć go na żywo. A online kupicie go na stronie miyacosmetics

Słyszałyście o myBBcream? Używacie kremów BB? 


Post powstał przy współpracy z marką Miya Cosmetics.

15 komentarzy:

  1. Zobaczymy moze Miya wyjdzie z opcja na zime takich kremow BB, bardzo mnie kusza :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawno nie miałam niczego z Miya ;) Jakoś wypadli z kręgu moich zainteresowań, niestety... A co do kremów BB, to jednak nie mogę się do nich przekonać i wolę w ciepłe dni wybierać podkłady mineralne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minerałki ja też bardzo lubię, ale ich aplikacja wymaga trochę więcej czasu niż kremów BB :) Jak się śpieszę to sięgam właśnie po nie ;)

      Usuń
  3. Lubię kremy BB z dobrym składem i filtrem, więc jeśli znajdę odcień dla siebie, na pewno wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz u siebie Drogerie Hebe to tam powinnaś znaleźć testery :)

      Usuń
  4. SŁODKI JEŻU, Fair jest ciemniejszy nawet od Missha 21 i Catrice 010?
    To nie, dziękuję...

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki Tobie odnalazłam brakujące ogniwo na mej kosmetycznej półce! Dzięki! :)(spróbowałam i jest mega!)

    OdpowiedzUsuń
  6. trochę ciemny jak na fair, dla mnie też jedynie na lato by dał radę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię tę markę :) kremy, serum super u mnie się sprawdzają, jednak ten krem BB kompletnie nie przypadł mi do gustu. Kolejny dowód na to, że każda skóra jest inna :/ zapycha, słabo kryje, a skóra po kilku godzinach bardzo się błyszczy :/
    Wiem, że ma wielu zwolenników, dlatego polecam spróbować i samemu ocenić. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można go przypudrować :) Ale rzeczywiście przy tłustej skórze może się nie sprawdzić.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz:)

Odpowiedzi na Wasze pytania zamieszczam u siebie na blogu.
Proszę o nie umieszczanie w komentarzach linków do blogów i rozdań - takie wpisy będą przeze mnie usuwane.