URBAN DECAY NAKED BASICS - CZYŻBY PALETA IDEALNA?

urban decay basic naked

Cześć! Nudna się już pewnie robię z tymi cielistymi i brązowymi paletami cieni, ale cóż poradzę, że głównie takie kupuję i stanowią one zdecydowaną większość w moich zbiorach. Dzisiaj chciałabym powiedzieć Wam parę słów na temat mini paletki Urban Decay Naked Basics. Dlaczego tak bardzo ją polubiłam? Czy warto ją kupić?

Urban Decay Naked Basics to mała, zgrabna paletka z lusterkiem, która idealnie posłuży nam na co dzień, a w razie potrzeby zajmie mało miejsca w wyjazdowej, letniej kosmetyczce. Solidne, lekko gumowe w dotyku opakowanie świetnie leży w dłoni i ułatwia wykonanie makijażu. Nawet w aucie.

Naked Basic składa się z 6 matowych, chłodnych kolorów. Pierwszy od lewej - Venus jest idealny do rozświetlania wewnętrznego kącika oka, Foxy i W.O.S. używam jako cienie bazowe, Naked 2 do podkreślenia wolnej powieki i załamania. Faint świetnie przyciemnia zewnętrzny kącik, a czernią Crave można wyczarować piękną kreskę.


Kolorystycznie paletka trafia w mój gust i potrzeby w 100%. Jestem w stanie wykonać nią zarówno lekki dzienny makijaż, jak i mocniejszy wieczorowy. Nie każda paleta nude ma w sobie czarny cień, a dla mnie jest on podstawą makijażu. 

Aplikacja cieni przebiega bezproblemowo, chociaż muszę przyznać, że mają one tendencję do osypywania się. Na szczęście w śladowych ilościach. Bez problemu się rozcierają a efekt można dowolnie stopniować. Są trwałe. Bez bazy, na zwykłym korektorze trzymają się u mnie nienagannie przez cały dzień. Jak na moje potrzeby Naked Basics jest idealna i jestem zadowolona z jej jakości. 

urban decay naked basics

Jeżeli podobnie jak ja jesteście fankami cielistych, brązowych cieni to szczerze polecam Wam Naked Basics. Cienie są naprawdę fajnej jakości, wcale nie takie małe jak mogłoby się wydawać (w dodatku super wydajne), a ich używanie sprawia przyjemność. Paletka to moje prywatne top 3 - sięgam po nią chyba najczęściej. I zajmuje mało miejsca w wyjazdowej kosmetyczce ;)

Cena - 149 zł

Lubicie cienie do powiek Urban Decay? Znacie tą paletkę?

17 komentarzy:

  1. Idealna paletka nude. Do tego matowa, więc coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już dawno odstawiłam matowe paletki cieni, choć kiedyś miałam ich zatrzęsienie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. jJest piękna i może się kiedyś na nią skuszę

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam ją jakiś czas temu i dla mnie niestety okazała się być zbyt nudna i z czasem po prostu o niej zapomniałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. jest piekna - idealna na co dzien i na wyjazdyy! :) blasku mozna dodac rozswietlaczem i juz mamy ''cos innego '' :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie bardzo się podoba. Dla mnie kolory idealne.

    OdpowiedzUsuń
  7. O tak idealna paletka nude, mysle ze powinna znalezc sie u kazdego kto szybko i bezpiecznie chce miec pomalowane oczy. Ja jednak wybieram bardziej szalone kolory, ale prawda jest, ze nudziaki wykorzystuje w kazdym makijazu oczu jako baze ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo moje kolory :D Jak dla nie kolorystycznie idelana ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wolałabym jeden bazowy kolor, a dodatkowy ciemniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam Basic 2 i cienie były ok, dobrze się blendowały no i miała fajne kolory! Trochę drażniło mnie osypywanie, ale poza tym była ok.
    Ta o której mówisz, jest dla mnie zdecydowanie za jasna :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz:)

Odpowiedzi na Wasze pytania zamieszczam u siebie na blogu.
Proszę o nie umieszczanie w komentarzach linków do blogów i rozdań - takie wpisy będą przeze mnie usuwane.