ENERGETYZUJĄCA PIANKA DO MYCIA TWARZY LOVE ME GREEN


Od pewnego czasu pianki do mycia twarzy są kosmetykami, po które chętnie sięgam ze względu na działanie, przyjemną konsystencję i wygodę w aplikacji. Ostatnio używanym przeze mnie produktem była organiczna energetyzująca pianka firmy Love Me Green.

Opis producenta

Pianka do mycia twarzy z ekologiczną wodą różaną i ekstraktem z papai. Dzięki swojej kremowej i delikatnej konsystencji a także kojącemu działaniu wody różanej nadaje się dla osób ze skórą wrażliwą i skłonną do podrażnień. Jednocześnie dogłębnie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i lekko ją złuszcza.

Nie zawiera parabenów, silikonów, EDTA i pochodnych olejów mineralnych.

Pełen opis oraz skład znajdziecie tutaj.


Zapach i konsystencja

Pianka ma bardzo przyjemny, delikatny, owocowy zapach. Dozownik działa bardzo fajnie i odmierza odpowiednią ilość produktu, przy czym do umycia całej twarzy potrzebuję minimum 3 pompki. Mimo tego produkt oceniłabym jako wydajny. 

Piana jest lekka, delikatna, raczej rzadka i bardzo szybko się utlenia tracąc swoją objętość.

Moja opinia o produkcie

Pianka bardzo dobrze myje i oczyszcza twarz z zanieczyszczeń oraz resztek makijażu, niestety nie nadaje się do konkretniejszego demakijażu. Szczypie w oczy;) 

Rzeczywiście daje uczucie odświeżenia skóry i przywraca jej energię. Po zastosowaniu czuję, że twarz jest czysta, skóra lekko napięta (momentami ściągnięta) i wygładzona. W zasadzie to bardzo fajny produkt i jestem zadowolona z jego działania pod warunkiem, że nie mam przesuszonej skóry. Jeśli tak jest to kosmetyk dodatkowo ją podrażnia i nawet zawartość wody różanej nie jest w stanie jej ukoić. 

Dużym plusem jest dla mnie skład kosmetyku. Jeśli się w niego zagłębicie zobaczycie, że zawiera dużo ekstraktów, naturalnych składników i znikomą ilość niepotrzebnej chemii. Kiedyś pianka kosztowała dużo więcej, ale teraz w cenie regularnej można kupić ją na stronie internetowej za 39,90zł (100ml).  


Używałyście jej? Znacie kosmetyki Love Me Green?

16 komentarzy:

  1. moim ulubionym do tej pory, piankowym oczyszczaczem twarzy jest pianka z Pharmaceris, ta z serii A. uwielbiam ją! :) z kosmetykami Love Me Green nie miałam do czynienia i skoro piszesz, że może dodatkowo podrażniać, to raczej na ten produkt się nie skuszę, choć opakowanie od samego początku mi się spodobało, ładny mają design :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem lubię pianki, ale 40zł to jak dla mnie wciąż sporo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tej nie miałam okazji używać.
    U mnie bardzo dobrze sprawdzała się pianka Decubal i Lirene.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Decubal jest kolejna w kolejce:) Czytałam o niej dużo pozytywnych opinii.

      Usuń
  4. a ja właśnie ją używam i już uwielbiam ale chyba Nr 1 nadal pozostaje pianka od Pharmaceris. Chociaż ta ma śliczny zapach

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię wszelkie produkty do mycia twarzy, niekoniecznie typowo demakijażowe ;) LMG to fajna firma, miałam od nich dwie rzeczy i były całkiem przyjemne, kto wie, może spróbuję i tej pianki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tej firmy. Obecnie koncze zel z Neutogeny ten pomaranczowy, ale teraz mysle o zmianie

    OdpowiedzUsuń
  7. mialam kiedys próbki love me green,pokochalam kosmetyki za zapach.niestety chwilowo nie mogę sobie na nie pozwolić.piankę chetnie tez bym wypróbowala

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ją polubiłam i skusiłabym się na kolejne opakowanie gdyby nie cena.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam piankę Organic therapy i jestem z niej bardzo zadowolona a wydajna pioruńsko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. jestem jej strasznie ciekawa ;) tym bardziej ze nie mialam wczesniej zadnego ksometyku z tej setii :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z tej firmy mam peeling do twarzy, całkiem fajny:)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie prym wiedzie pianka Decubal - uwielbiam ją :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz:)

Odpowiedzi na Wasze pytania zamieszczam u siebie na blogu.
Proszę o nie umieszczanie w komentarzach linków do blogów i rozdań - takie wpisy będą przeze mnie usuwane.