ANNABELLE MINERALS - MATUJĄCY PODKŁAD GOLDEN FAIREST

czwartek, 16 października 2014

O podkładach mineralnych czytałam mnóstwo pozytywnych opinii.. że są trwałe, że świetnie kryją, że są przyjazne dla skóry i przyznam szczerze, że po miesiącu codziennego stosowania nie mogę się z tym nie zgodzić. Jestem zauroczona i wiem, że to dopiero początek fajnie zaczynającej się przygody. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam jak matujący podkład od Annabelle Minerals prezentuje się na mojej skórze i co o nim myślę. 

Początkowo obawiałam się, że przy mojej suchej skórze podkład nie będzie wyglądał dobrze, że każda skórka zostanie uwidoczniona a trwałość nie będzie zadowalająca. Niepotrzebnie. Minerały aplikujemy na nałożony wcześniej krem, który pomaga im scalić się z cerą i wyglądać naturalnie. Poza tym podkład lepiej się rozprowadza, dłużej trzyma a skóra jest nawilżona. Z kremami warto jednak pokombinować, bo każdy daje inny efekt, a te tłuste, ciężkie i długo wchłaniające się, moim zdaniem totalnie odpadają. 

Nie zauważyłam żeby podkład w jakikolwiek sposób negatywnie wpływał na moją skórę. Nie wysusza jej i nie zapycha, a przy okazji chroni przed promieniowaniem UVA i UVB. 

Stopień krycia zależy od ilości warstw nałożonych na twarz i generalnie trzeba trzymać się zasady 'im mniej tym lepiej'. O wiele naturalniej wyglądają trzy cienkie warstwy niż dwie grube. Nie raz zdarzyło mi się przesadzić z ilością i uzyskać mocno pudrowy efekt, który udawało mi się złagodzić po zastosowaniu wody termalnej. Spryskiwanie twarzy na zakończenie makijażu jest dobrym nawykiem i zalecane jest po to, aby scalić ze sobą warstwy podkładu i nadać mu bardziej aksamitny wygląd. 

Na zdjęciu po prawej stronie widzicie dwie warstwy podkładu w kolorze golden fairest (najjaśniejszy z serii żółtej). 
Na blogu znajdziecie swatche wszystkich odcieni podkładu matującego dostępnego w ofercie Annabelle Minerals. 


Zdjęcia omawiać chyba nie trzeba. Podkład zakrywa przebarwienia, ujednolica kolor cery i wygładza ją. Nie poradził sobie co prawda ze wszystkimi czerwonymi miejscami, ale mam świadomość, że do tego powinnam już użyć korektora. Gdyby zależało mi na lepszym kryciu mogłabym nałożyć go na podkład w płynie, albo po prostu dołożyć kolejne warstwy. Podoba mi się, że nie podkreśla rozszerzonych porów, a wręcz przeciwnie, fajnie w nie wchodzi i sprawia, że są mniej widoczne.

Uwielbiam go za to, że jest mega lekki, niewyczuwalny na twarzy i trzyma się przez wiele godzin. Z demakijażem nie ma żadnych problemów. 

W zasadzie wszystko na plus, ale dopatrzyłam się jednego minusa. W sumie nie wiem na ile to jest minus, a na ile moje wygórowane wymagania.. Otóż od podkładu matującego oczekiwałam, że uzyskam prawdziwy mat na twarzy. A tymczasem nie dzieje się nic i niezbędne jest zastosowanie na zakończenie makijażu dodatkowo pudru matującego.


Samo nakładanie minerałów nie jest wielką sztuką, ale warto jednak zaopatrzyć się w dobry pędzel. Z poczynionych przeze mnie obserwacji wynika, że najlepiej sprawdzają się modele typu flat-top ze gęstym włosiem. Cieszę się, że zdecydowałam się wziąć pędzel od Annabelle Minerals, bo wypada najlepiej spośród posiadanych przeze mnie egzemplarzy. 

Ale do rzeczy..

Wysypujemy przez sitko niewielką ilość podkładu do wieczka (wspominałam już, że 4 g opakowanie jest kosmicznie wydajne?).  


Zanurzamy pędzelek w pokrywce i wcieramy okrężnymi ruchami podkład we włosie. 

Bardzo podoba mi się to, że wieczko jest głębokie i podczas nabierania podkładu nie brudzę wszystkiego w okół (aż tak bardzo).


Strzepujemy nadmiar podkładu do pokrywki.


I kolistymi wcieramy kosmetyk w skórę. 

To tak w dużym skrócie, jeśli chcecie dokładniej podpatrzeć ruchy to na youtubie znajdziecie bardzo dużo filmików na ten temat. Myślę, że przy odrobinie treningu każdy poradzi sobie z aplikacją podkładu mineralnego. 


Żałuję, że tak długo zwlekałam z odkryciem podkładów mineralnych, bo jestem totalnie zauroczona. Uwielbiam tą lekkość na twarzy, naturalny efekt i jednocześnie bardzo dobre krycie. Widzę, że moja skóra bardzo je polubiła, dodatkowo wyrobiłam sobie nawyk stosowania kremu rano, a i portfel nie będzie cierpiał, bo biorąc pod uwagę wydajność produktu to cena jest bardzo niska (4 g/ 30zł). Jestem przekonana, że nie wrócę już do standardowych podkładów w płynie.. A jesli Was kusi wypróbowanie podkładów Annabelle Minnerals to możecie u nich na stronie za 7,50 zł zamówić próbki. Być może też podbiją wasze serca. 


Używacie podkładów mineralnych?


Podobne posty

25 komentarze

  1. Bardzo fajny i naturalny efekt na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Minerały jednak dają fajny efekt.

    Mam niemal identyczny pędzel z innej firmy. 5 lat go mam i ciągle jest dobry!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakiej firmy? Dobry pędzel, o który odpowiednio dbamy to inwestycja na lata:)

      Usuń
  3. mam odsypke tego odcienia,zgadzam sie ,jest swietny ale nie dajedbrego matu na skorze,trzeba go dodatkowo zmatowic

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam kryjący Golden Light AM (kupiłam od razu duże opakowanie) i to moja miłość od pierwszego użycia ;)
    Już nigdy nie wrócę do płynnych, "zwykłych" podkładów.
    Teraz tylko muszę zakupić jaśniejszy odcień i chyba w wersji matującej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wybrałam serię matującą, bo czytałam że ta kryjąca nie zawsze się sprawdza.

      Usuń
  5. Bardzo się polubiłam z minerałami (mam Lily Lolo) ale jednak z płynnymi podkładami się nie pożegnam. AM kusi jak cholera :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj:) Ja z pewnością kupię LL żeby porównać obie marki.

      Usuń
  6. Poszła po blogach seria recenzji podkładów AM i niestety nie bez przyczyny.. Jako stała klientka dostałam mail, że ceny w przeciągu miesiąca wzrosną :)

    AM ma świetne produkty (róże, podkłady, cienie) ale akcesoria średnie.. W porównaniu do kabuki z everyday minerals który mam 6 lat wypadają słabo..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj szkoda:( Ale te 30 zł za podkład to i tak nie jest dużo, bo wysokopółkowe podkłady płynne potrafią być dużo droższe. Pędzle EM generalnie cieszą się bardzo dobrą opinią, ale jeszcze nie miałam okazji ich wypróbować.

      Usuń
  7. Bardzo lubię te podkłady Annabelle. Dużo zależy od kremu jaki się zastosuję pod podkład.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny odcień! No i na twarzy prezentuje się naprawdę ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładnie prezentuje się na twarzy, bardzo naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Od jakiegoś czasu kocham się w Bare Minerals- wpływ na moja cerę ma zbawienny a przy tym wygląda naturalnie na mordce;) Uzywa się ich identycznie, tyle, że BM można używać również jako korektora, tego pewnie też;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tej marki.. Annabell korektory mają osobno, ale podejrzewam że ten podkład też może być tak zastosowany.

      Usuń
    2. Podkłady mineralne zaczęły się od BM własnie, ale w PL są mało dostępne niestety ;(

      Usuń
  11. Od kliku dni używam tego podkładu tylko w wersji kryjącej. i muszę przyznać, że świetnie kryje wszystkie przebarwienia i wyrównuje koloryt skóry. Podkład ten nadaje się do cery alergicznej, to pierwszy z tego który mogę normalnie używać. Tylko faktycznie nie należy nakładać na tłusty krem, tylko u mnie ciężko zmienić krem na inny bo tylko ten mnie nie uczula.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam Annabelle minerals :) Wersja matująca jest tysiąc razy lepsza niż kryjąca, a mimo to świetnie kryje :) Na początku przeżywałam szał na nakładanie minerałów flat topem na mokro, jednak obecnie przeżywam fazę na nakładanie na sucho pędzlem kabuki (podobnym do Hakuro h54, tyle że z zestawu Sunshade minerals), a potem ewentualnie spryskuję twarz wodą różaną :) warto sobie pokombinować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapraszam na mojego bloga:
    u-karo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. też zdecydowałam się na ten podkład niedawno i od razu podbił moje serce, mam ten sam odcień co Ty i też zamówiłam od AM pędzel flat top - świetny z nich duet :]

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie zamawiam i jestem ciekawa jak sprawdzi się u mnie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymak kciuki żebyś polubiła je tak bardzo jak ja :)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz:)

Odpowiedzi na Wasze pytania zamieszczam u siebie na blogu.
Proszę o nie umieszczanie w komentarzach linków do blogów i rozdań - takie wpisy będą przeze mnie usuwane.