LIRENE: KREM DO RĄK Z ALLANTOINĄ CZY Z PARAFINĄ?

poniedziałek, 3 czerwca 2013


Skóra moich dłoni dość szybko reaguje przesuszeniem na niekorzystne warunki atmosferyczne (i zbyt dużą ilość zmywanych naczyń:P ), więc krem do rąk jest dla mnie kosmetykiem niezbędnym. Dzisiaj chciałabym powiedzieć parę słów na temat kremów Lirene, których używam od jakiegoś czasu.



Krem kuracja do rąk (regeneracja)

Polecany jest do specjalistycznej pielęgnacji skóry bardzo suchej, szorstkiej i zniszczonej. Receptura kremu dzięki formule DermoProtect zapewnia natychmiastową regenerację, a także specjalistyczną pomoc w szczególnie niesprzyjających warunkach np. zimą lub podczas codziennych domowych czynności.


Krem zawiera:
- alantoinę - łagodzi podrażnienia, wygładza i zmiękcza skórę
- masło Shea - ma działanie łagodzące i odżywiające naskórek
- glicerynę - silnie nawilża skórę, poprawia miękkość naskórka


Krem do rąk i paznokci (parafinowy)

Polecany jest do pielęgnacji skóry suchej oraz do wzmocnienia paznokci. Krem skutecznie likwiduje szorstkość naskórka dzięki formule parafinowej o właściwościach odżywczych, ochraniających płaszcz lipidowy skóry. 

Krem zawiera:
- parafinę stałą - nawilża i zatrzymuje wilgoć w skórze
- olej parafinowy - nawilża, wygładza i zmiękcza skórę
- biotynę (witamina H) - utrzymuje prawidłowy stan skóry, zapobiega szorstkości i suchości skóry
- niacynę (witamina PP) - przyśpiesza proces regeneracji skóry




Oba kremy znajdują się w 100ml tubkach, mają podobny zapach i konsystencję. Jednak ich działanie na skórę moich dłoni różni się diametralnie i zauważyłam to już po pierwszym użyciu. Co tu dużo mówić.. Krem z allantoiną (regeneracja) dużo szybciej się wchłania, nie pozostawia na skórze nieprzyjemnego filmu (jak jego zielony kolega) i  sprawia, że skóra jest wygładzona i nawilżona. Obu kremów używałam pod koniec zimy, kiedy to moje dłonie były naprawdę w kiepskim stanie i pamiętam że po zastosowaniu tego kremu od razu czułam ulgę i ukojenie podrażnionej, przesuszonej skóry.

Jako, że z systematycznością smarowania jest u mnie kiepsko oczekuję efektów od razu.. Nie mam czasu kremować rąk tysiąc razy dziennie. Krem z parafiną niestety wymagał bardzo częstego używania i nie dawał długotrwałych efektów. Miałam nawet wrażenie że mocno przesuszoną skórę podrażniał jeszcze bardziej. Dlatego zdecydowanie bardziej polubiłam się z kremem kuracją do rąk z allantoiną i jest to jak narazie mój ulubiony krem do rąk.


Podobne posty

21 komentarze

  1. Z całej czwórki kremów do rąk od Lirene został mi już tylko ten parafinowy. Szkoda, że nie jest tak dobry, jak pozostałe, bo Allantoina i Ratunek mocno przypadły mi do gustu, a i cytrynowy był całkiem porządny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ratunek tez mi się podobał:) cytryna czeka na swoją kolej..

      Usuń
  2. Zdecydowałabym się na ten krem z allantoiną

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdybym stała w sklepie przed półką bez zastanowienia wzięłabym wersję z allantoiną :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam z Lirene krem do rąk Ratunek i był w miarę dobry, choć efekty jego działania na moich dłoniach były krótkotrwałe.
    Mam jeszcze także ten krem Regeneracja i z chęcią go przetestuję w tym okresie, kiedy moje dłonie wołają o pomoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ratunek też jest fajny, ale raczej na zimę niż na teraz..

      Usuń
  5. Ja swoich kremowych ulubieńców już mam :)
    A jeżeli chodzi o Lirene, to mimo całej sympatii do firmy, ich kremy do rąk praktycznie w ogóle mnie nie kuszą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kuszą mnie kremy do rąk i do stóp z tej firmy, na pewno skuszę się na ten z allantoiną:)

    OdpowiedzUsuń
  7. lubię Lirene ale tych kremów nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. czyli kolejne potwierdzenie na to, że parafina daje tylko złudne nawilżenie

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam oba kremy - zarówno jeden,jak i drugi są fantastyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. u mnie parafina totalnie się nie sprawdza dlatego zawsze wybieram kremy bez jej zawartości, zawsze sprawdzam skład.

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja mam pytanie z innej beczki ;). Masz swój ulubiony 'noł nejmowy' sklep kosmetyczny w Szczecinie? Jak tak to jaki i gdzie ;p. Jestem w trakcie poszukiwania, jak do tej pory zaopatruje sie w Maczku na Bramie Portowej, ale tam nie ma nowości ;)
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to różnie. Najwięcej to chyba i tak przez internet kupuję. Oprócz Maczka odwiedzam także małe drogerie na ryneczku Pogodno i na Zawadzkiego.

      Usuń
  12. nie miałam nigdy tych kremów ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę wypróbować tego z alatoiną. Wygląda ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze nie miałam żadnego kremu do rąk z Lirene

    OdpowiedzUsuń
  15. dla mnie niezmiennie neutrogena kroluje - ale moze kiedys jak bede w Pl skusze sie na ten z allantoiną:) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  16. Generalnie parafina niektórym robi więcej szkód niż efektów, także ja skłaniałabym się ku Regeneracji, aczkolwiek Parafina nie była dla mnie zła.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz:)

Odpowiedzi na Wasze pytania zamieszczam u siebie na blogu.
Proszę o nie umieszczanie w komentarzach linków do blogów i rozdań - takie wpisy będą przeze mnie usuwane.