MIYA COSMETICS - myWONDERBALM - HELLO YELLOW

poniedziałek, 10 października 2016


Cześć Dziewczyny! W dzisiejszym wpisie opowiem Wam o kremach do twarzy, które szturmem zdobyły serca wielu blogerek. Opowiem Wam o tym, czy myWONDERBALM'y zasługują na to, żeby je wypróbować. 

Miya Cosmetics to nowa, polska marka na naszym rynku kosmetycznym. Dziewczyny stworzyły linię kremów myWONDERBALM dla aktywnych i wymagających kobiet, które pragną skutecznego działania i natychmiastowych efektów. Nie znajdziemy w ich składzie parabenów, parafiny, oleju mineralnego, silikonów, PEG-ów i sztucznych barwników. Znajdziemy za to olejki, naturalne ekstrakty, minerały, witaminy i emolienty roślinne. Brzmi fajnie prawda?


myWONDERBALM to cztery kremy będące odpowiedzią na najpopularniejsze potrzeby skóry, wśród których każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie. Ja po zapoznaniu się z opisami otrzymanych kosmetyków, zdecydowałam się wypróbować jako pierwszy odżywczy krem z olejkiem z róży - I Love Me. Liczyłam na nawilżenie i zmniejszenie zaczerwienień. Nie do końca jednak odpowiadała mi konsystencja produktu, który stosowany na dzień za długo się wchłaniał i nie sprawdzał się idealnie pod makijażem. Swoimi uwagami podzieliłam się z dziewczynami z Miya Cosmetics i zasugerowały mi, że powinnam spróbować wersji z mango lub z kokosem, które mają lżejszą konsystencję.

Wybrałam mango i od razu się polubiliśmy.


Hello Yellow - Nawilżająco - odżywczy krem z masłem mango
Masło mango nawilża i odżywia skórę, poprawiając jej elastyczność. Olejek z pestek winogron, witamina E i prowitamina B5 łagodzą i koją podrażnienia, pozostawiając skórę gładką i odżywiona.

Jak już wspominałam krem ma lekką konsystencję, bezproblemowo rozsmarowuje się po skórze i szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy. Dzięki temu podkłady (te mineralne i zwykłe) równomiernie się rozprowadzają i dobrze wyglądają na twarzy. Krem bezpośrednio po zastosowaniu wygładza, uelastycznia skórę i mam wrażenie, że dodaje jej energii. Stosowany regularnie skutecznie nawilżył i poprawił jej kondycję. Kosmetyk ma bardzo przyjemny zapach, jest wydajny i z pewnością stosowany tylko na twarz wystarczy na długo. Sporadycznie smaruję nim także inne partie ciała i też bardzo dobrze się sprawdza. Nie zauważyłam żeby zapychał pory i powodował powstawanie niechcianych niespodzianek. Hello Yellow to naprawdę fajny produkt o dobrym składzie. 


I Love Me - Odżywczy krem z olejkiem z róży
Olejek z róży tonizuje i rozświetla skórę, zmniejsza zaczerwienienia, poprawia kondycję skóry, wyrównując jej koloryt. Olejki makadamia, sezamowy i słonecznikowy odżywiają i wygładzają skórę, odbudowując jej warstwę ochronną. Ekstrakt z alg i witamina E nadają jej elastyczność i miękkość.

Do kremu z olejkiem z róży, który jest dobry dla cery naczynkowej wrócę zimą, kiedy to moja skóra preferuje bardziej treściwe kosmetyki, bo jestem ciekawa, czy używany dłużej złagodzi zaczerwienienia. Różowa tubka skrywa w sobie fajny i bardzo bogaty skład. W kremie znajdziemy między innymi: olej sezamowy, glicerynę, olejek makadamia, olejek sojowy, olejek z dzikiej róży, słonecznikowy, ekstrakt z alg, z planktonu, z morszczynu pęcherzykowatego, wyciąg z alg brunatnych i z kopru morskiego. Robi wrażenie :) 

Seria myWONDERBALM to także kremy:


Call Me Later - Regenerująco - odżywczy krem z masłem Shea
Masło Shea o właściwościach regenerujących wpływa na zwiększenie nawilżenia, jędrności i sprężystości skóry. Olejek jojoba, witamina E i prowitamina B5 wygładzają i odżywiają skórę, chroniąc ją przed wysuszeniem.


I'm Coco - Nuts - Intensywnie nawilżający krem z olejkiem kokosowym
Olejek kokosowy nawilża, regeneruje i koi skórę, odbudowując jej płaszcz hydrolipidowy. Olejek sezamowy, witamina E i prowitamina B5, odżywiają skórę, nadając jej elastyczność i miękkość oraz regulują jej nawilżenie.


Czy warto zwrócić uwagę na kremy myWONDERBALM?
Zdecydowanie tak. Miya Cosmetics pokazuje, że można stworzyć krem o przyjemnym, naturalnym składzie, bogatym w ekstrakty roślinne i olejki, zachowując przy tym rozsądną cenę. Niejedna firma mogłaby wziąć z nich przykład. Za 75 ml kremu zapłacimy 29,99 zł (do kupienia tutaj), a biorąc pod uwagę ich wydajność, jest ona bardzo atrakcyjna. 

Producent obiecuje, że kremy szybko dają zauważalne efekty i w przypadku Hello Yellow tak właśnie było. Przyznaję za to dużego plusa, bo nie mam cierpliwości do używania miesiącami produktów, które nie robią na mnie wrażenia. Jestem ciekawa jak pozostałe kremy spodobają się mojej skórze. Czy któryś z nich będzie fajniejszy niż ten w żółtym opakowaniu? Czy kokos rzeczywiście jest taki 'wow', a krem z masłem Shea będzie idealny na noc? Dam Wam znać :)


Słyszałyście o kremach myWONDERBALM?

Podobne posty

13 komentarze

  1. wyglądają cudownie! od razu zwróciłam na nie uwagę :)
    kokos będzie mój :)!

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście, opakowania bardzo przyciągają uwagę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałyśmy i używałyśmy! Mam wersję z olejkiem różanym i uwielbiam ;) Skusze się jeszcze na jakąś ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale kusicie tymi kremami.. A ja mam zapasy mazidel.. Ale ten kokosowy cały czas mi po głowie chodzi.. Eh..

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze żadnego z tych kremików, a bardzo kuszą pięknymi opakowaniami i naturalnymi składami:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też bym chętnie wypróbowała :) Ktoś ma jakieś doświadczenia?

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam różowy - jestem nim zachwycona i wiem, że wypróbuję kolejne wersje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kremy faktycznie mają ładne opakowania. :) swoją drogą ogromny plus za to, że na początku składu faktycznie są olejki. Ale zauważyłam, że gdzieś tam przewijał się alkohol, którego w kosmetykach nie znoszę - na szczęście gdzieś pod koniec listy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz:)

Odpowiedzi na Wasze pytania zamieszczam u siebie na blogu.
Proszę o nie umieszczanie w komentarzach linków do blogów i rozdań - takie wpisy będą przeze mnie usuwane.