Co zmienia się po trzydziestce? O kosmetykach naturalnych, zmianach w pielęgnacji i nowej pasji w życiu.

cosmetics freak

Kilka dni temu miałam urodziny i jak zawsze zrobiłam w głowie mały rachunek sumienia i podsumowałam miniony rok - pierwszy rok po jakże symbolicznych trzydziestych urodzinach. I wiecie co? Dużo fajnych i pozytywnych wniosków wyciągnęłam. Oj zmienia się człowiekowi z wiekiem.. a może nie z wiekiem? Może to przez dzieci? A może po prostu dlatego, że człowiek z roku na rok jest coraz bardziej doświadczony i mądrzejszy - tak życiowo? Wiem jedno. Podoba mi się to:)


Świadoma pielęgnacja skóry - klucz do sukcesu

Śmieszne jak człowiekowi potrafi się zmienić punkt widzenia i podejście do życia. Kilka lat temu lubiłam być na bieżąco z nowościami na naszym rynku kosmetycznym, kupowałam ich dużo (nazwa bloga nie wzięła się przecież znikąd), jednak wiele z nich po kilkunastu użyciach lądowało w śmietniku, bo nie spełniało moich oczekiwań lub negatywnie wpływało na moją skórę czy włosy. 

Teraz zwracam dużą uwagę na składy kosmetyków, wybieram te naturalne i chociaż płacę za pojedynczy produkt kilkukrotnie więcej, to myślę że w ogólnym rozrachunku wydaję mniej. Nie kupuję każdej nowości, która mnie zainteresuje. Nie chcę już wcierać w siebie szkodliwej chemii. Oczywiście czasem sobie odpuszczam i zdarzy mi się kupić coś 'normalnego', ale w zdecydowanej większości sięgam po produkty z naturalnym składem. 

Zauważyłam też, że świadoma pielęgnacja bardzo mi służy. Nauczyłam się reagować na potrzeby mojej skóry, trafniej dobieram potrzebne jej składniki, a sięganie po lepsze jakościowo kosmetyki przynosi mi fajne efekty.


Minimalizm kosmetyczny - lubię to!

Kupuję lepsze jakościowo kosmetyki, bardziej dopasowane do konkretnych potrzeb mojej skóry, więc automatycznie zwiększam prawdopodobieństwo, że dany produkt sprawdzi się u mnie i zużyję go do końca. Pewnie zauważyłyście, że na blogu nie pojawiają się już wpisy o 'bublach' czy 'zużyciach'. Nadal trafiam na lepsze i gorsze produkty, ale tych drugich jest tak mało, że nie widzę sensu o nich wspominać (chyba, że na Instagramie).

Teraz zużywam krem do twarzy w dwa miesiące, a na mojej półce w łazience zrobiło się więcej miejsca. Staram się nie robić zapasów, nie rzucam się na każdą promocję a przede wszystkim zużywam kosmetyki powoli, do ostatniej kropli - bo marnować pieniędzy też nie lubię. Nie mam już otwartych trzech żeli do mycia twarzy, nie trzymam kolorówki, która mi nie odpowiada z nadzieją, że może kiedyś mi się przyda (bo nigdy się tak nie stało). Nie mam już wielkiej kolekcji lakierów hybrydowych. Wszystkie, które przekraczały termin przydatności wyrzuciłam. I wiecie co? Czuję się z tym świetnie! Czasy półki uginającej się pod nadmiarem kosmetyków minęły bezpowrotnie.

kosmetyki naturalne blog

Wspieram polskie marki kosmetyczne

Pewnego dnia robiąc porządki w swojej łazienkowej szafce z kosmetykami zauważyłam, że zdecydowana większość z nich to produkty polskie. Coraz częściej z satysfakcją sięgam po nasze, rodzime kosmetyki, pochodzące z mniejszych i większych manufaktur. Wielkie międzynarodowe koncerny nie stanowią już na moich półkach większości. Lubię wspierać polskie marki, zarówno kupując ich produkty jak i poprzez udostępnianie informacji o nich, w swoich kanałach social media. Patriotyzm kosmetyczny to fajna sprawa - spróbujcie koniecznie.

Własny ogródek - czyli człowiek zmienia się na starość

Nigdy nie miałam ręki do kwiatów. Jako nastolatka otaczałam się wyłącznie kaktusami i sukulentami, a jeszcze kilka lat temu na moim parapecie zamiast storczyków stały patyki. Dzisiaj mam w swoim ogródku m.in. pomidory, paprykę, truskawki, zioła, borówki i wiśnię. Nadal nie jestem fanką grzebania w ziemi, ale odczuwam ogromną satysfakcję widząc, że pod naszymi oknami rośliny wydają owoce. Nie muszę oczywiście wspominać, jak ogromną frajdę mają z tego moje dzieci, prawda? Bardzo wkręciłam się w ogrodnictwo i już zaczynam myśleć o powiększeniu "warzywnika" w przyszłym roku :)

Wakacje = przerwa w chorowaniu

Pierwszy rok przedszkola Emilki mocno nas wymęczył. Młoda przynosiła do domu wirus za wirusem, a wszystko jak leci łapał od razu Adam (albo my wszyscy). Spędzała kilka dni w przedszkolu, potem 2 tygodnie męczyliśmy się z chorobami, kilka dni w przedszkolu i znowu od nowa.. Wiedziałam od znajomych co nas czeka, ale rzeczywistość trochę mnie jednak przygniotła. Na szczęście szybko udało mi się w tej dziwnej sytuacji odnaleźć i dobrze zorganizować. Liczę po cichu, że w kolejnym roku szkolnym będzie lepiej. Prawda?


Bardzo podoba mi się kierunek, w którym idą moje zmiany. Czuję się bardzo szczęśliwa i spełniona. Oby tak było dalej :) Tego życzę sobie na kolejny rok życia.


A jak to wygląda u Was? Kosmetyczne szaleństwo czy rozsądek? Są tutaj jakieś 'ogrodniczki'? :)

8 komentarzy:

  1. Kochana wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, ja 30 mam juz kilka ladnych lat za soba ale to najpiekniejszy okres w moim zyciu <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój syn idzie do przedszkola od września, ciekawe czy dam radę z tymi chorobami. Każdy wirus mnie załamuje, a nie było ich dotychczas wiele.
    To prawda, że lepiej jest mieć mało kosmetyków, za to dobrej jakości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dasz radę na pewno! Możliwe, że będzie ciężko, ale jakoś trzeba to przetrwać.

      Usuń
  3. Ja teraz we wrześniu będę miała 30-stkę i tak jak kiedyś bałam się upływających lat, tak teraz jakoś z radością na to czekam. Nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że będzie to naprawdę dobry czas. Człowiek rzeczywiście staje się dojrzalszy, bardziej doświadczony. Może przekuć to w dobre rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozumiem Cię doskonale! Mam tak samo z kosmetykami, zużywam na bieżąco, nie gromadzę zapasów i czuję się z tym lepiej 😁 sama za tydzień kończę 30 lat i w sumie czuję się z tym dobrze😄

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz:)

Odpowiedzi na Wasze pytania zamieszczam u siebie na blogu.
Proszę o nie umieszczanie w komentarzach linków do blogów i rozdań - takie wpisy będą przeze mnie usuwane.