MIYA COSMETICS - MYBEAUTYESSENCE - FLOWER BEAUTYPOWER - MGIEŁKA IDEALNA NA LATO

miya cosmetics mybeautyessence
Ostatnio moja codzienna pielęgnacja ograniczona jest do totalnego minimum i moja skóra jest z tego powodu bardzo szczęśliwa. Przy temperaturach jakie obecnie panują wcieranie jakiegokolwiek kremu jest udręką, ale od czego są aktywne esencje w mgiełce Miya Cosmetics? 

Miya Cosmetics jest jedną z moich ulubionych polskich firm kosmetycznych, więc nie mogłabym nie wypróbować ich nowej mgiełki Flower BeautyPower. Szczególnie, że wydaje się ona stworzona idealnie dla potrzeb mojej skóry. Peonia, hibiskus, aloes i róża.. Brzmi naprawdę ciekawie.


myBEAUTYessence - lekka mgiełka o wielkich możliwościach

Mgiełka Flower BeautyPower nawilża skórę, odżywia, rozświetla i opóźnia procesy starzenia się komórek. Zwiera między innymi: hydrolat z róży, sok z aloesu, ekstrakt z peonii i hibiskusa, kwas hialuronowy, prowitaminę B5 i wodę termalną. Wszystko po to, aby nasza skóra była odpowiednio nawilżona, ujędrniona, rozświetlona i pełna zdrowia. 

Kosmetyk w 97% składa się z naturalnych składników, nie zawiera pegów, parabenów, silikonów, olei mineralnych, parafiny i sztucznych barwników. Jest produktem wegańskim i nie był testowany na zwierzętach.

100 ml/29,99 zł

flower beauty power miya cosmetics

Idealna skóra o poranku

Esencji Flower BeautyPower używam głównie rano, po umyciu twarzy, pod krem albo zamiast niego. Nie mam zbyt wiele czasu na poranną pielęgnację, bo priorytetem jest dla mnie ogarnięcie dzieci, więc kosmetyk który odświeża skórę, nawilża ją i rozbudza jest dla mnie czymś idealnym. Teraz, latem przechowuję mgiełkę w lodówce i działa jeszcze lepiej.  

Przede wszystkim błyskawicznie się wchłania, nie klei się, przyjemnie zmiękcza, nawilża i rozpromienia skórę. Regularnie używana łagodzi zaczerwienienia i podrażnioną po depilacji czy opalaniu skórę. 

Bardzo fajnie sprawdza się używana pod podkład mineralny. 


Wady?

Owszem są. Po pierwsze atomizer nie rozpyla tak delikatnej mgiełki jak bym sobie tego życzyła. Krople są na tyle spore, że nie odważyłabym się zaaplikować jej na podkład w obawie o naruszenie jego wyglądu. Druga wada? Chociaż może nie tyle wada, co minus.. Mgiełka zbyt mocno i zbyt długo pachnie różą. Żałuję, że nie skusiłam się na wersję z kokosem, ale skupiłam się na wzmocnieniu naczyń krwionośnych i łagodzeniu zaczerwienień, a nie na zapachu. Następnym razem kupię wersję z kokosem. Innych uwag nie mam.

miya cosmetics mgiełka różana


Aktywna esencja w lekkiej mgiełce Flower BeautyPower spodobała się mojej skórze. Świetnie sprawdza się jako zastrzyk energii i nawilżenia o poranku, a używana regularnie naprawdę fajnie pielęgnuje skórę. 

Znacie esencje Miya Cosmetics?

16 komentarzy:

  1. Dla mnie nie byłoby wadą, że tak długo pachnie różą. Zapraszam i do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie jestem fanką tego zapachu, a w tej mgiełce jest on dominujący i naprawdę długotrwały :)

      Usuń
  2. Od dłuższego czasu kusi mnie już ta esencja - w końcu ją kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam szczególnie teraz, gdy jest gorąco :)

      Usuń
  3. oglądałam kiedyś tą mgiełkę w sklepie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Skusiłam się na wersję z kokosem, ale jeszcze nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda świetnie. Myślę, że przy mojej naczynkowej cerze również by się sprawdziła, choć ja na razie jestem zauroczona Woda Waniliową i Pomarańczową od Make Me Bio :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie Make Me Bio też mnie bardzo kusi!

      Usuń
  6. Mnie by pewnie od razu skusił wariant kokosowy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moze to kwestia Twojego egzemplarza, bo ja mialam kokos i fajnie sie rozpylal. W przeciwieństwie do mgielki z Vianka, ktora mam teraz i jest zdecydowanie zbyt mocno "punktowa" :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe.. Nie wiem.. Jak kupię kolejny egzemplarz to będę wiedziała czy jest różnica czy nie :D

      Usuń
  8. Bardzo lubię wersję z różą kremu I Love Me, tam zapach róży nie jest mocno wyczuwalny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w tej mgiełce jest bardziej :) Krem też lubiłam, chociaż faworytem jest dla mnie żółty z mango.

      Usuń
  9. Ja uwielbiam rozane mgielki wiec z pewnoscia siegne i po ta :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Miya Cosmetics jest jedną z Twoich ulubionych marek, a ja muszę przyznać, chyba jeszcze niczego od nich nie używałam. Twoja opinia o mgiełce skutecznie skłania do zmiany tego stanu rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz:)

Odpowiedzi na Wasze pytania zamieszczam u siebie na blogu.
Proszę o nie umieszczanie w komentarzach linków do blogów i rozdań - takie wpisy będą przeze mnie usuwane.