ULUBIEŃCY I ODKRYCIA MARCA

czwartek, 9 kwietnia 2015




Czy Wam też tak szybko mija czas? Mi aż ciężko uwierzyć, że mamy już kwiecień. Skoro jednak zaczynamy nowy miesiąc to warto podsumować poprzedni. Ostatnio kilka kosmetyków wpadło mi w oko i zasłużyło na moją szczególną uwagę. O nich chciałabym dzisiaj opowiedzieć.


Organique - Hydrolipidowa maseczka z dynią

Lekka maseczka do twarzy w formie puszystego, nawilżającego musu, polecana do pielęgnacji odwodnionej i suchej skóry. Zapewnia szybką poprawę nawilżenia i elastyczności, zapobiega odparowywaniu wody oraz przywraca hydrolipidową równowagę przesuszonej skóry. 

Skład: Aqua, Myristyl Myristate, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Glycerin, Betaine, Chondrus Crispus (Carrageenan) Extract, Cucurbita Pepo (Pumpkin) Friut Extract, Parfum, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalene, Xanthan Gum, Tetrasodium Glutamate Diacetate. 

Na uwagę zasługuje przede wszystkim świetny skład maseczki. Na pierwszym miejscu znajdziemy wyciąg z winogron, masło Shea, olej sezamowy, awokado, oraz ekstrakt z dyni i mchu irlandzkiego. Plus za higieniczne opakowanie z pompką typu airless. 

Maseczka ma bardzo fajną konsystencję musu i przyjemny zapach. Bezpośrednio po użyciu, skóra jest wygładzona, rozjaśniona i odżywiona. Wyraźnie poprawia się jej napięcie i nawilżenie. Stosowana według zaleceń producenta (2 razy w tygodniu) pozwoliła mi przetrwać zimę i utrzymać moją skłonną do przesuszeń i podrażnień skórę w całkiem dobrej kondycji. Bardzo się polubiłyśmy, przyjemnie mi się jej używa, a skład jest świetny. Jedyny minus maseczki to jej dość wysoka cena..  

100 ml/ 115 zł 


Isana - Owocowy żel pod prysznic (Limitowana Edycja)

Żel pod prysznic uwodzi ciało i zmysły swoim owocowym, słodkim zapachem. Specjalnie opracowana, wzbogacona ekstraktem z czereśni formuła pielęgnacyjna pomaga chronić skórę przed wysuszeniem. 

Żel pod prysznic Isany z nowej, limitowanej serii nie zachwyca niczym szczególnym. Swoją podstawową funkcję spełnia bez zastrzeżeń, pieni się dobrze i ma przyciągający wzrok opakowanie. Zapach jest słodki, lekko wiśniowy, ale przyjemny. Moim ulubieńcem, czy kosmetykiem 'must have' nie jest, ale miło mi się go używa. 

300 ml/ 2,99 zł


Evree - Super Slim - Modelujący olejek do ciała

Skoncentrowany kompleks algowy Polyplant Seaweed Complex ™ z listownicy, brunatnic, morszczynu i kowniatka morskiego pobudzi przemianę materii w komórkach, wspomagając redukcję cellulitu oraz zatrzymanej wody w organizmie. Olejek perilla znany z wyjątkowych właściwości ujędrniających i uelastyczniających poprawi napięcie i sprężystość skóry. Olejek grapefruitowy poza właściwościami antycellulitowymi rozjaśni blizny i rozstępy. Chili przyspieszy mikrokrążenie podskórne, powodując wzmocnienie działania kosmetyku.

Skład: Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Algae Extract, Plankton Extract, Ascophyllum Nodosum Extract, Fucus Vesiculosus Extract, Crithmum Maritimum Extract, Perilla Ocymoides Seed Oil, Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil, Tocopheryl Acetate, Capsicum Frutescens Fruit Extract, Phenxyethanol, Ethylhexylglycerin, BHA, Parfum, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene.

Olejek testuję od ponad miesiąca i jak na razie moje wrażenia są bardzo pozytywne, ale na pełną recenzję przyjdzie jeszcze pora. To kolejny olejek od Evree po Multi Oils Bomb, z którego działania jestem zadowolona. Przyjemny zapach, bardzo fajna, dobrze wchłaniająca się, lekka konsystencja olejku. Oczywiście nałożony w większej ilości pozostawia wyczuwalną, tłustą warstwę, ale wszystko jest kwestią umiaru. Nie piecze pomimo ostrzeżeń producenta. Stosowany regularnie widocznie ujędrnia skórę i poprawia jej elastyczność. Nie liczę, że usunie cellulit, ale efekt który uzyskuję bardzo mi odpowiada. Biorąc pod uwagę skład, to cena olejku jest niska, szczególnie, że często można kupić go w promocji poniżej ceny regularnej. 

Jednak w dalszym ciągu nie podoba mi się uchylny dozownik olejku, który sprawia że buteleczka jest cała tłusta. 

100 ml/ 28 zł 


Dwufazowy, łagodny płyn, na bazie wyciągów z bambusa, lotosa i lilii wodnej, jest idealny do demakijażu wrażliwej skóry pod oczami oraz na powiekach. Szybko usuwa makijaż, nawet wodoodporny. Odpowiedni dla osób noszących szkła kontaktowe. 

Skład: Aqua, Cyclopentasiloxane, Isohexadecane, Hydrogenated Polydecene, Sodium Chloride, Isopropyl Isostearate, Butylene Glycol, 1,2-Hexanediol, Isopropyl Palmitate, Decyl Glucoside, Glycerin, Disodium EDTA, Aqua, Propylene Glycol, Sorbitol, Panthenol, Nymphaea Alba (Water Lily) Root Extract, Nelumbium Speciosum (Nelumbo Nucifera) Flower Extract, Bambusa Vulgaris (Bamboo) Leaf/Steam Extract, Polyaminopropyl Biguanide, Cl 61565

Generalnie za dwu-fazówkami nie przepadam, ale ta jest inna.. Przede wszystkim po wstrząśnięciu nie rozdwaja się tak szybko jak te, które dotychczas używałam. Jest tłusta i pozostawia wyczuwalną warstwę na powiekach, za którą nie przepadam. Ale rzeczywiście muszę przyznać, że kosmetyk jest skuteczny. Bez problemu rozpuszcza makijaż i nie wymaga nadmiernego pocierania wacikiem o rzęsy. Jest przy tym bardzo delikatny i nie podrażnia okolic oczu. To pierwsza dwu-fazówka, którą polubiłam i mogłabym kupić ponownie - a to już jakiś sukces;) 

100 ml/35 zł



Pat & Rub - Balsam do rąk

Prawdziwa bomba dobroczynnych substancji pielęgnujących. Dla bardzo zmęczonych i suchych dłoni. Odnawia, nawilża, zmiękcza, rozjaśnia koi, uelastycznia skórę dłoni i wzmacnia paznokcie. Świetnie się wchłania. Zawarte w balsamie składniki minimalizują negatywny wpływ detergentów i innych czynników podrażniających i wysuszających skórę. Zawiera naturalne filtry UV.

Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Decyl Cocoate, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Hydrogenated Olive Oil, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Glycerin, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Cetearyl Glucoside, Dehydroacetic Acid,Benzyl Alcohol, Sodium Hyaluronate, Sodium Phytate, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalene, D-Panthenol, Allantoin,Cymbopogon Citratus Herb Oil, Citrus Aurantium Dulcis Oil, Parfum, Cinnamonum Ceylanicum Bark Oil, Salvia Officinalis (Sage) Oil, Eugenia Caryophyllata Bud Oil, Eugenol, Isoeugenol, Limonene, Linalool, Cinnamal, Citral, Geraniol, Benzyl Benzoate

Krem do rąk znalazłam w grudniowym ShinyBoxie i po pierwszym użyciu odstawiłam go na bok. Jego bardzo intensywny (duszący wręcz) zapach cynamonu i imbiru skutecznie zniechęcił mnie do dalszych prób. Po krem ponownie sięgnęłam gdy skóra moich dłoni wołała o pomoc, a nic innego nie dawało satysfakcjonujących rezultatów. Okazało się, że zapach już tak bardzo mi nie przeszkadza, a krem się bardzo dobrze wchłania, natychmiastowo wygładza skórę, nawilża ją i napina. Używany regularnie przez kilka dni sprawił, że skóra moich dłoni - przesuszona, spierzchnięta, miejscami popękana  zaczęła wyglądać normalnie. Towarzyszył mi przez całą zimę i towarzyszy nadal. Jest bardzo wydajny, opakowanie z pompką działa bez zarzutu, zatyczka kremu trzyma się świetnie i nie wyrobiła się nawet w trudnych warunkach kobiecej torebki. Warto też zwrócić uwagę na bardzo dobry skład kremu. 

Polubiliśmy się :) Naprawdę fajnie działa, świetnie regeneruje i odżywia. Jeśli wasze dłonie potrzebują pomocy to polecam wypróbować ten krem. Ja na pewno jeszcze nie raz sięgnę po balsamy do rąk Pat & Rub, ale raczej po inną wersję zapachową.  

Za 100 ml kremu w cenie regularnej zapłacimy 39 zł, ale często można kupić go w promocji. Warto w tym celu zaglądać na strony typu CupoNation i być na bieżąco z rabatami do ponad 2000 sklepów, w tym wielu oferujących kosmetyki.  


A Was coś ostatnio zachwyciło? Odkryłyście jakiś godny polecenia kosmetyk?


Zobacz także:


Podobne posty

39 komentarze

  1. Żel z Isany na 100% kupie ;) a nad olejkiem do ciała pomyśle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyda się do ujędrnienia skóry przed latem:)

      Usuń
  2. Maseczka do twarzy wydaje się być genialna, szkoda, że tyle trzeba za nią zapłacić

    OdpowiedzUsuń
  3. Balsam z Pat&Rub bardzo polubiłam! Mi zapach akurat się spodobał, lubię takie korzenne klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojj tak te dni mijają za szybko..
    Bardzo spodobał mi się zapach tego żelu Isana :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawi ulubieńcy , niestety nie znam ani jednego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja sie właśnie zaznajmiam z pomadką z peelingiem z Sylveco i czuję że to będzie hit! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę ztobić zapas żeli z Isany :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie coraz bardziej kuszą żele z Isany ;P Choć i tym balsamem do rąk by nie pogardziła ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Seria rozgrzewająca z PAT&RUB to chyba jedyna, która nie przypadła mi do gustu pod względem zapachowym, ale uważam, że to jedne z najlepszych kremów do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię żele Isany i olejek Evree Super Slim również przyjemnie zużyłam :)

    Marzec obfitował w odkrycia - po raz pierwszy nałożyłam podkład gąbeczką (jajkiem) i efekt mnie zachwycił, po raz pierwszy kupiłam gumki Invisibobble (i też je polubiłam bardzo) oraz odkryłam znaną od wielu miesięcy na blogach pomadkę Sylveco z peelingiem, z której jestem bardzo zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gumki i pomadkę bardzo lubię i codziennie używam:)

      Usuń
    2. Byłam do nich sceptycznie nastawiona i przez to omijało mnie coś fajnego :) Dobrze że spróbowałam

      Usuń
  11. Słyszałam, że ta maseczka Organique jest świetna, niestety jeszcze nie miałam okazji przetestować.

    OdpowiedzUsuń
  12. olejek z Evree i krem Pat&Rub też bardzo lubię, a na serię z dynią Organique mam chęć :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Obecnie mam w użyciu ten Patkowy balsam oraz olejek Evree i oba produkty bardzo lubię. Zaciekawiłaś mnie natomiast maską Organique, wpisuję ją na listę zakupów. Na tą dwufazę też mam chęć ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. buu, szkoda, że ta maseczka taka droga :( a ten krem do rąk mam i jest fajny, dobrze działa, ale...po co ta śmierdząca szałwia? brr, jak ja nie lubię tego zapachu...

    OdpowiedzUsuń
  15. też uwielbiam ten olejek z Evree

    OdpowiedzUsuń
  16. Po przeczytaniu Twojej recenzji miałam ochotę biec do sklepu Organique po maskę (skład wygląda super, do tego opakowanie z pompką, które bardzo lubię) - a później zobaczyłam cenę no i niestety chyba póki co muszę się wstrzymać :( Z Pat&Rub miałam kiedyś próbkę kremu do rąk o zapachu żurawiny i cytryny - bardzo miło go wspominam, polecam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Skusiłabym się na ten balsam do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapach tego żelu Isany jest cudny *_*

    OdpowiedzUsuń
  19. Maska z dynią mnie mocno zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Żadnego z tych kosmetyków nie znam, o olejku Evree właściwie same pozytywne recenzje czytam, ostatnio polubiłam ten rodzaj kosmetyków w pielęgnacji ciała, sama nie wiem czemu tak późno :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lepiej późno niż wcale:) wypróbuj multioils bomb z evree też jest świetny:)

      Usuń
  21. Też nie lubię dwufazówek, a tę z Eris bardzo polubiłam :) Olejek Evree też fajnie się sprawdza, przyjemnie się go używa :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam ochotę na jakiś olejek Evree :) a ostatnio zachwycił mnie krem POSE i masło do ciała Organique :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ta dwufazowka mnie zaciekawila ja bardzo lubię jak te kosmetyki zostawiają tłusta warstwę wtedy wiem ze moja skóra jest nawilżona ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Żel z Isany uwielbiam za zapach, ale zauważyłam, że trochę ściąga moją skórę, co rzadko się zdarza. Natomiast dwufazówka średnio przypadła mi do gustu. :) Z chęcią wypróbowałabym maseczkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam balsamy do rąk z Pat & Rub. Choć nie cierpię cynamonu, to zapach tej serii rozgrzewającej wyjątkowo przypadł mi do gustu. Na szczęście go tam nie wyczuwam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie miałam nic, nawet o dziwo tej Isany...

    OdpowiedzUsuń
  27. Z Twoich ulubieńcówm zaciekawiła mnie maseczka z dynią, o której czytałam już sporo dobrego :) Miałam okazję używać maseczki algowej z tej serii i byłam z niej naprawdę zadowolona. Powyższa niestety jest dla mnie trochę za droga, ale super, że się u Ciebie tak dobrze sprawdziła :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  28. Spodobał mi się żel z Isana i chyba wybiorę się do drogerii :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz:)

Odpowiedzi na Wasze pytania zamieszczam u siebie na blogu.
Proszę o nie umieszczanie w komentarzach linków do blogów i rozdań - takie wpisy będą przeze mnie usuwane.