SERIA ZIAJA MANUKA - CZY NAPRAWDĘ JEST TAKA SUPER?

środa, 18 lutego 2015


Kosmetyki Ziaji z serii oczyszczającej liście manuka szybko podbiły serca wielu blogerek kosmetycznych (i nie tylko). Obietnica pozbycia się zaskórników, przebarwień, zmniejszenie rozszerzonych porów i piękna cera skusiła także i mnie. Czy rzeczywiście stan skóry mojej twarzy uległ poprawie?

Hydrofilowy ekstrakt z liści z drzewa Manuka wywodzi się z medycyny naturalnej, gdzie jest stosowany jako leczniczy kompres na rany i podrażnienia naskórka. Posiada właściwości antybakteryjne o szerokim spektrum działania. 


Głęboko oczyszczający, spłukiwalny produkt w formie pasty. Skutecznie redukuje niedoskonałości skóry i zapobiega powstawaniu zaskórników. Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość. 

Skład: Aqua, Hydrated Silica, Glycerin, Polyethylene, Sodium Laureth Sulfate, Titanium Dioxide, Cellulose Gum, Panthenol, Illite, Propylene Glycol, Leptospermum Scoparium Leaf Extract, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloydimethyl Taurate Copolymer, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Parfum, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool

Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy ma ziołowy, świeży zapach, gęstą konsystencję i bardzo dużą ilość ostrych drobinek ściernych. Porządnie i dogłębnie oczyszcza skórę i odblokowuje zanieczyszczone pory. Skóra po jej użyciu jest wygładzona, napięta, rozjaśniona i zmatowiona. Pasta regularnie stosowana zmniejsza ilość zaskórników i pojawianie się nowych niespodzianek. Używana z wyczuciem i wcierana z umiarem nie podrażnia skóry, nawet tak wrażliwej i suchej jak moja.

Bardzo ją polubiłam, świetnie działa a jedynym minusem jest ciężko otwierający się zatrzask tubki, który przy nieodpowiednim podejściu potrafi połamać paznokieć. 


Łagodnie oczyszcza i usuwa pozostałości makijażu. Działa ściągająco na rozszerzone pory i wspomaga łagodzenie zmian trądzikowych. 

Skład: Aqua, Glycerin, Panthenol, Propylene Glycol, Zinc Gluconate, Lactobionic Acid, Mandelic Acid, Leptospermum Scoparium Leaf Extract, Polysorbate 20, Diazolidinyl Urea, Sodium Benzoate, Parfum, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool

Tonik zwężający pory ma przyjemny, ziołowy zapach i wkurzający atomizer. Fanką psikania tonikiem po twarzy nie jestem, a żeby odpowiednio namoczyć płatek kosmetyczny muszę przycisnąć pompkę kilkanaście (kilkadziesiąt?) razy.   

Plus za to, że tonik fajnie oczyszcza i odświeża twarz, przynosi ukojenie i nie powoduje uczucia ściągnięcia skóry, nawet przy mojej suchej i wrażliwej cerze. 


Nawilżający krem z 3% zawartością kremu migdałowego. Złuszcza i odnawia naskórek, rozjaśnia powierzchniowe przebarwienia posłoneczne i pozapalne. Zmniejsza zaskórniki i rozszerzone pory, nawilża, poprawia elastyczność, jędrność i sprężystość.

Skład: Aqua, Isohexadecane, Cyclopentasiloxane, Propylene Glycol, Mandelic Acid, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Cetyl Alcohol, Panthenol, Zinc Gluconate, Leptospermum Scoparium Leaf Extract, Xanthan Gum, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Parfum, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Citral, Eugenol, Triethanolamine.  

Oczekiwania wobec mikrozłuszczającego kremu z kwasem migdałowym miałam duże. Zawiera kwas migdałowy, więc powinien rozjaśniać przebarwienia, zmniejszyć zaskórniki i rozszerzone pory. Podejść do niego miałam kilka, każde kończyło się tak samo.. Po dwóch - trzech dniach skóra w strefie T świeciła mi się niemiłosiernie. Próbowałam nakładać kolejne warstwy pudru matującego i przeczekać ten okres. Ale po 1,5 tygodnia szlag mnie trafiał.. Nie jestem w stanie powiedzieć Wam czy krem jest skuteczny, bo u mnie jedyną rzeczą jaką spowodował było nieznośne błyszczenie się skóry. 



Nietłusty, bardzo lekki krem z filtrami przeciwsłonecznymi. Szybko się wchłania, jest idealny pod makijaż, zmniejsza tłustość skóry oraz zapewnia efekt matujący. Skutecznie redukuje zaskórniki i przeciwdziała ich tworzeniu. Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość.

Skład: Aqua, C12-15 Alkyl Benzoate, Glycerin, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Isononyl Isononanoate, Cetyl Alcohol, Cyclopentasiloxane, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Potassium Cetyl Phosphate, Panthenol, Dimethicone, Methylene Bis-Benzotriazolyl Tetramethylbutylphenol (nano), Octocrylene, Butylene Glycol, Enantia Chlorantha (Bark) Extract, Oleanolic Acid, Laminaria Ochroleuca Extract, Caprylic/Capric Triglyceride, Zinc Gluconate, Sodium Hyaluronate, Propylene Glycol, Leptospermum Scoparium Leaf Extract, Sodium Polyacrylate, Cl 77891 (Titanium Dioxide), Mica, Tin Oxide, Xanthan Gum, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Citral, Eugenol, Sodium Hydroxiode

Krem nawilżający - balans korygująco - ściągający na dzień ma fajną, lekką konsystencję, szybko się wchłania i nadaje się pod makijaż. Niestety nie sprawdził się w kwestii matowienia skóry, szczególnie gdy świeciła mi się po wieczornym zastosowaniu kremu z tej samej serii. To, że nie działał to jedno, to że ma długi i chemiczny skład to drugie.


Szkoda. Naprawdę szkoda. Miałam nadzieję, że cała seria regularnie używana sprawi, że zaskórniki  i rozszerzone pory znikną. Hitem jest dla mnie pasta oczyszczająca, która naprawdę daje zauważalne efekty i którą zamierzam na stałe trzymać w swojej kosmetyczce. Ją szczerze polecam:) Pozostałe kosmetyki są przeciętne, a krem na noc z kwasem migdałowym totalnie się u mnie nie sprawdził chociaż zbiera pozytywne opinie na innych blogach. Poszukiwania skutecznego kosmetyku na zaskórniki w przystępnej cenie nadal trwają..


Używałyście któregoś kosmetyku z serii Ziaja Liście Manuka? 

Podobne posty

53 komentarze

  1. dobrze, bo mam tlyko pastę z tej serii :D nie będę musiała kupowac restzy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. mam całą serię i uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam żel do mycia twarzy z tej serii i choć początkowo mnie zachwycił to potem okazało się, że zdecydowanie za bardzo wysusza skórę. Nie planuję powrotu gdy już się skończy.

    OdpowiedzUsuń
  4. powiedziałabym, że seria liście manuka jest zwykła:) używałam zwykły żel i był ok, dobrze zmywał makijaż :D teraz kupiłam żel z peelingiem, :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam paste, zel i tonil i szczerze bez rewelacji. Nie kupie ponownie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pasta po 2 użyciach spowodowała u mnie wysyp, krem na noc to samo - działa przez max 2 tyg. potem zapycha. Z tej serii lubię tonik i żele.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam pastę i tonik i krem na noc. Pasta najlepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie wykończyłam zwykły żel z tej serii. Mimo, że lekko przesuszał, to zdecydowanie ograniczył świecenie twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię tą pastę ale faktycznie otwieranie jej to mordęga..

    OdpowiedzUsuń
  10. nie uzywalam zadnych kosmetykow z tej serii, poniewaz niestety nie moge ich kupic w kanadzie. ale za to naczytalam sie bardzo duzo przewaznie pozytywnych opinii. jak juz trafia do ontario to po twoim poscie zdaje mi sie ze nabede tylko ta paste :)

    Ania, http://pandaoverseas.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Pastę uwielbiałam. Tonik był zwyczajny, krem złuszczający tez bez szału. Obecnie używam żel i sprawdza się u mnie bardzo dobrze, choć faktycznie może przesuszać. W zapasach mam krem na dzień, ale jakoś jak na razie boję się go użyć :P.

    OdpowiedzUsuń
  12. Swego czasu stosowałam wszystkie produkty z serii i wszystkie razem spowodowały u mnie wysyp podskórnych grudek, jakich w życiu nie widziałam, z którymi walczyłam 4 miesiące i potwornie błyszczenie skóry, z którym męczę się do dziś (6 miesięcy). Tylko zapach tej serii jest przepiękny - reszta do bani. :(

    OdpowiedzUsuń
  13. tylko toniku nie miałam, ale nie lubię psikanych, więc raczej się nie skuszę :/ lubię zapach serii, kolorystykę, pastę i oba żele do twarzy, reszta daremna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach rzeczywiście jest bardzo przyjemny:)

      Usuń
  14. Krem na noc nie przyniósł u mnie żadnych rezultatów, ale moja siostra jest bardzo z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  15. Też mnie wkurza atomizer w toniku,dla mnie też kosmetyki przeciętne, kremie nawilżający był ok ale bez szału, pastę lubię czasami użyć jako peeling :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam te kremy i niestety bez szału..

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam tylko pastę i nawet polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam tonik i krem na dzień - były niezłe ale szału nie zrobiły. Pozostałych kosmetyków jeszcze nie testowałam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Osobiście bardzo tą serię kosmetyków lubię, chociaż wiem, że Ziaja nie każdemu przypada do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie tylko tonik i żel do twarzy się sprawdził ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Znam tylko tą pastę i bardzo ją lubię. reszta mnie nie kusi.,, :)

    OdpowiedzUsuń
  22. na razie znam tylko pastę którą uwiebiam :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam kilka kosmetyków z tej serii które sobie cenię, ale bez większej rewelacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. na mnie niestety te kosmetyki nie zrobiły dobrego wrażenia

    OdpowiedzUsuń
  25. Używam reduktora, toniku i żelu bez peelingu i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  26. u mnie pasta się nie sprawdziła, miałam po niej duzo wyprysków, ale krem jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie się kompletnie nie sprawdziła :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Pastę mam, myślę jeszcze nad zakupem żelu do mycia twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  29. Myślę, że cała seria jest trochę przereklamowana - u mnie też szału nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Pastę uwielbiam bo mimo iż mam suchą cetę to jej nie podrażnia i doskonale oczyszcza.

    OdpowiedzUsuń
  31. u mnie pasta się sprawuje bardzo dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Pasta jest dobra, traktuję ją jak peeling. Natomiast krem z kwasem migdałowym u mnie sprawdza się bardzo dobrze - zwęża pory, przyspiesza gojenie wyprysków i wygładza. Ale nie używam go codziennie, bo... wysusza moją mega tłustą skórę. Ciekawe, że u Ciebie jest odwrotny efekt...

    OdpowiedzUsuń
  33. Na pastę czaję się od dłuższego czasu i chyba w końcu po nią sięgnę. Póki co do twarzy na noc używam różanego olejku Evree i jestem z niego zadowolona bo nic mi się po nim złego nie dzieje. Na efekty stosowania jeszcze za wcześnie ale podobno ma rozjaśniać przebarwienia...zobaczymy jak będzie.

    OdpowiedzUsuń
  34. ja mam cala serie, moze oprocz zelu punktowego czy czegos takiego i wszytsko jest super!! najbardziej lubie tonik, zel do mycia twarzy i paste, kremy moze nie sa jakies spektakularne w dzialaniu ale kosztuja ok 10 zl i sa naprawde w porzadku i daja rade!, ogolnie SUPER SUPER SUPER!!

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam również pastę, żel, tonik i krem na dzień. Bardzo polubiłam wszystkie produkty z tej serii. Tonik fajnie się sprawdza do demakijażu, choć trochę mi go szkoda na ten cel :D

    pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
    http://nic-nadzwyczajnego-i-kosmetyki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Używam tych wszystkich kosmetyków i jestem zadowolona. Wiadomo, że cudów nie doświadczyłam, ale nie oczekiwałam ich, dlatego się nie rozczarowałam.

    OdpowiedzUsuń
  37. Cieszę się, że trafiłam na ten post, bo od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad kupnem tej serii (nie podobał mi się ten chemiczny skład i miałam co do niego mieszane uczucia), ale widzę, że u mnie też nie przyniósł by wielkich efektów. Zostaję przy swoich kremach :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja jeszcze nie używałam tej serii, czeka w kolejce (pasta, żel i tonik), zobaczymy jak się u mnie sprawdzi...

    OdpowiedzUsuń
  39. Może mimo wszystko skuszę się na całą serię kosmetyków. Sama pasta u mnie sprawdziła się jako tako. Zmniejszenia liczby zaskórników nie zauważyłam, co strasznie mnie rozczarowało, ale chyba dam jej jeszcze jedną szansę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz:)

Odpowiedzi na Wasze pytania zamieszczam u siebie na blogu.
Proszę o nie umieszczanie w komentarzach linków do blogów i rozdań - takie wpisy będą przeze mnie usuwane.