JESTEM NA NIE... ODC. 2

wtorek, 20 stycznia 2015

Uzbierała mi się garstka kosmetyków, z których jestem średnio (albo wcale) zadowolona, pora więc na kolejny post z cyklu "jestem na nie". Poprzedni wpis możecie zobaczyć tutaj. Zapraszam!


W okresie zimowym odpowiednia ochrona dłoni jest dla mnie sprawą bardzo ważną. Kilkuminutowy spacer bez rękawiczek często kończy się spierzchniętą skórą i nierzadko podrażnieniami. Wciąż testuję nowe kremy do rąk i te, które nie działają natychmiastowo mają marne szanse na przetrwanie. Przecież gdy moja skóra potrzebuje pomocy nie będę czekała tydzień na efekty..

Dzięki specjalistycznemu połączeniu wosku pszczelego i D-pantenolu krem tworzy na skórze ochronną warstwę powierzchniową, zabezpieczając dłonie przed wysuszeniem oraz szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Innowacyjna receptura łagodzi podrażnienia, nawilża i przywraca skórze miękkość. Formuła wzbogacona witaminą A wzmacnia funkcje ochronne kremu, przyśpiesza cykl odnowy naskórka i zabezpiecza przed utratą wody.

Skład: Aqua, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Caprylic/Capric Trigliceride, Glycerin, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Polyglyceryl-4 Isostearate, Panthenol, Magnesium Sulfate, Cera Alba (Beeswax), Retinyl Palmitate, Methylparaben, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Benzyl Alcohol

Krem do rąk Pharmaceris Lipo-Protect jak dla mnie ma tylko jedną zaletę - błyskawicznie się wchłania. Wystarczy chwilka a już nie pamiętam o tym, że smarowałam dłonie. Nie pozostawia żadnej ochronnej warstwy, doraźnie wygładza dłonie i zmiękcza skórę. Efekt ten trwa około 10 minut, później skóra moich rąk w dalszym ciągu jest ściągnięta, przesuszona i spierzchnięta. Wielka szkoda, bo zapowiadało się, że ze względu na swoją małą pojemność będzie idealny do torebki. Jak na razie moje dłonie najlepiej regeneruje zwykła maść z witaminą A z apteki za 4 zł.

Olej z nasion bawełny szczególnie polecany jest do pielęgnacji włosów. Ma za zadanie nawilżyć je, zregenerować, a także przeciwdziała łamaniu i rozdwajaniu się końcówek. Oczywiście można stosować go także na skórę całego ciała, bo działa przeciwzapalnie, odżywia, regeneruje i przywraca elastyczność. 

Skład: 100% kosmetyczny, rafinowany olej z nasion bawełny

Liczyłam, że skoro jest to typowo włosowy olejek to się w nim zakocham. Okazało się, że moje włosy niespecjalnie za nim przepadają, wcale nie są bardziej miękkie, błyszczące i odżywione, a napuszone i z tendencją do zbijania się w strąki. Niestety jak już się nie raz przekonałam, nie każdy olej moim włosom odpowiada. Poza tym produkt pachnie nijako i nie daje przyjemności z używania. Od olejków z nasion bawełny będę trzymała się z daleka. 

W grudniowym ShinyBoxie znalazłam miniaturkę płynu micelarnego do demakijażu francuskiej marki Liereac

Złożony z probiotyków ( Lacfobacillus casei i Lacfobacillus acidophilus), stymulujących systemy obronne skóry oraz ekstraktu z amazońskiej rośliny Yakon – skarbnicy cukrów, witamin i minerałów. Kompleks pomaga chronić naturalną florę bakteryjną skóry oraz przywraca odpowiednie funkcjonowanie systemów obronnych . Płyn micelarny polecany dla cery wrażliwej. Wzbogacony o ekstrakty z malwy i kwiatu lnu, o działaniu zmiękczającym oraz witaminę B5 znaną ze swojego działania wzmacniającego rzęsy.

Skład: Aqua, Glycerin, PEG-6 CaprylicCapric Glycerides, Polyxamer 184, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Linum Usitatissimum Flower Extract, Malva Sylvestris (Mallow) Flower/Leaf/Stem Extract, Polymnia Sonchifolia Root Juice, Maltodextrin, Lactobacillus Ferment, Panthenol, Dimethicone PEG-8 Meadowfoamate, Propylene Glycol, Fragrance, Sodium Salicylate, Sodium Benzoate, BHT, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Citric Acid, Sodium Hydroxide, Chlorpheesin, Botanical Origin  

Myślałam, że płyn micelarny o tak ciekawym składzie, z wyższej półki cenowej (200 ml/55 zł) będzie skuteczniejszy. A tu niestety, okazało się że kosmetyk słabo radzi sobie ze zwykłym niewodoodpornym makijażem. Bardzo powoli rozpuszcza tusz do rzęs, znacznie wydłużając czas demakijażu i jest niewydajny. Co prawda muszę przyznać, że nie podrażnia (chyba że wpadnie do oka) i pielęgnuje okolice oczu. Ale co z tego.. Skuteczność jest najważniejsza.

Zimą częściej sięgam po bardziej odżywcze i treściwe kremy do twarzy. Tym razem trafiło na emolientowy krem nawilżający Pharmaceris E, w opakowaniu 50 ml z pompką. Krem polecany jest dla skóry przesuszonej, wrażliwej, skłonnej do łuszczenia się i podrażnień. 

Skład: Aqua, Etylhexyl Methoxycinnamate, C12-15 Alkyl Benzoate, Ethylhexyl Triazone, Butylene Glycol, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Dicaprylyl Ether, Di-C12-13 Alkyl Taeteate, Glyceryl Stearate, Isopropyl Palmitate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Cetyl Alcohol, Sodium Polyacrylate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Hydrgenated Olive Oil Decyl Esters, Tribehenin, Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Extract, Hydrolyzed Linseed Extract, PEG-10 Rapeseed Sterol, Ceramide 2, Palmitoyl Oligopeptide, Methylparaben, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinoe, Parfum, Benzyl Alcohol

Zacznę od tego, że jako krem na dzień, pod makijaż sprawdza się średnio. Muszę nakładać go bardzo cienką warstwą, bo w przeciwnym razie podkład źle się rozprowadza a strefa T zaczyna szybko świecić. Krem tworzy ochronną, lekko tłustą warstwę na twarzy, zmiękcza skórę i doraźnie ją nawilża. Stosowany regularnie nie przynosi poprawy. Zapach neutralny.  

Chciałabym zgłosić kosmetyk do tytułu bubla roku. Wiem, że dopiero styczeń, ale dawno nie trafiłam na tak słaby produkt. Wydłużający tusz do rzęs Sensique LashExtension ma bardzo chudą, klasyczną szczoteczkę, która w mojej ocenie ma zbyt gęsto umiejscowione włoski. Efekt jest taki, że rzęsy nie są dokładnie przeczesywane przez nią (właściwie tylko się prześlizgują) i są niedostatecznie pokryte tuszem. Źle mi się nią maluje i po kilku próbach poleciała do śmietnika. 

Zdjęcie poniżej przedstawia jaki mizerny efekt uzyskałam tym tuszem..
    
na powiece widzicie cień do powiek Sensique z serii Diamond Shine nr 102

a tu dla porównania dwie inne ostatnio używane maskary..

Widać różnicę prawda? 


Kosmetyki opisane w tym poście nie spełniły moich oczekiwań i z pewnością do nich nie wrócę. Miałyście z którymś z nich do czynienia? Sprawdził się u Was?


Podobne posty

18 komentarze

  1. Bardzo słabo ta maskara wygląda na rzęsach,
    z Pharmacerisem też się cos nie lubię ostatnio , kilka produktów mnie zawiodło .

    OdpowiedzUsuń
  2. A to dziwne że olejek nacomi jest marny. Myślałam że ta marka ceni się dobrą opinią co cóż. Dobrze wiedzieć coś więcej o tym olejku, będę miała na uwadze :D Świetny post. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nacomi mają naprawdę fajne produkty, kilka bardzo polubiłam, ale po prostu olejek się u mnie nie sprawdził. Podejrzewam, że znajdzie się ktoś kto bez niego świata nie widzi. Tak to już bywa:)

      Usuń
  3. o nie, ten tusz czeka na swoją kolej w moich zapasach :/ oby u mnie spisał się lepiej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymam kciuki! może ja mam jakieś specyficzne rzęsy:P

      Usuń
  4. Też mam taki sam problem ze swoimi dłońmi i u mnie najlepiej spisuję się krem do rąk Neutrogena w biało - niebieskiej tubce z niebieską zakrętką. Jak dla mnie nie ma lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. oo, aż dziwne, że kosmetyki pharmaceris się nie sprawdziły :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam żadnego z opisywanych przez Ciebie produktów i po opisie raczej już mieć nie będę hi hi
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Biegam po internecie głosić chwałę kremu do rąk Isana Med z 5% mocznika, za mniej niż 5zł w Rossmanie. Ratuje mi łapy przez cały rok, łącznie z łagodzeniem objawów AZS - poważnie, cud.

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie ten tusz też się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  9. faktycznie kiepski ten tusz. ja niedługo zacznę używać wersję na noc tego kremu pharmaceris. mam nadzieje, ze bedzie ok.

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie,ten tusz to jakaś pomyłka :O

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jeszcze nie otworzyłam płynu z Shinyboxa, bo o nim zapomniałam :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz:)

Odpowiedzi na Wasze pytania zamieszczam u siebie na blogu.
Proszę o nie umieszczanie w komentarzach linków do blogów i rozdań - takie wpisy będą przeze mnie usuwane.