JESTEM NA NIE..

środa, 3 grudnia 2014

Dzisiaj przygotowałam dla Was wpis o trzech kosmetykach, które nie sprawdziły się u mnie, nie spełniły moich wymagań i z pewnością nie sięgnę po nie ponownie. Dwa z nich, a mianowicie płyn micelarny Biały Jeleń oraz puder do oczyszczania skóry Yasumi pochodzą z październikowego pudełka ShinyBox. Krem do cery naczynkowej Lirene otrzymałam w ramach współpracy i zdawał się być idealny dla mojej suchej skóry z tendencją do zaczerwienień i naczynek. 


Hipoalergiczny płyn micelarny Biały Jeleń przeznaczony jest do delikatnego oczyszczania skóry twarzy, oczu i ust z makijażu i wszelkich zanieczyszczeń. Zawiera:
  • mocznik - poprawiający miękkość, jędrność i komfort skóry,
  • czerwoną koniczynę - będącą źródłem antyoksydantów opóźniających efekt starzenia skóry,
  • glicerynę - zapewniającą optymalny poziom nawilżenia,
  • pantenol - działający kojąco, skutecznie łagodzący podrażnienia.

Skład: Aqua, PEG-80 Sorbitan Laurate, Decyl Glucoside, Hydroxyethyl Urea, Ammonium Lactate, Panthenol, Glycerin, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Propylene Glycol Trifolium Pratense Leaf Extract, Parfum, DMDM-Hydratoin, Methylchlorisothiazolinone, Methylisothiazolinone. 

Przede wszystkim kosmetyk jest mało skuteczny. Demakijaż oczu jest bardzo czasochłonny, a nie jestem w stanie sobie wyobrazić ile zajęłoby usunięcie wodoodpornego, z którym według producenta płyn powinien sobie poradzić. W kwestii hipoalergiczności nie jestem w stanie się wypowiedzieć, bo nie mam takich problemów z cerą, ale kosmetyk rzeczywiście nie podrażnia skóry, nie ściąga jej i przyjemnie odświeża. 

Płyn ma lekką, nietłustą konsystencję i prawie niewyczuwalny zapach. Producent zapewnia, że dzięki odczynowi pH łez, kosmetyk nie szczypie w oczy. Niestety u mnie się to nie sprawdziło..   

Dla mnie - osoby nie wymagającej kosmetyków hipoalergicznych, ten płyn micelarny działa zdecydowanie za słabo i za wolno. Po co tracić czas skoro konkurencja ma skuteczniejsze produkty. 


Clean & Fresh Silky Powder Yasumi to puder przeznaczony dla każdego rodzaju cery do codziennego oczyszczania. Usuwa zanieczyszczenia oraz delikatnie złuszcza martwe komórki naskórka. Nie wysusza i nie podrażnia skóry. 

Kwas salicylowy reguluje pracę gruczołów łojowych, zapobiega nadprodukcji sebum, zwęża pory i przyczynia się do redukcji zaskórników. Amisoft® to łagodny środek myjący, który skutecznie usuwa zanieczyszczenia, nie naruszając warstwy hydrolipidowej naskórka. Pozostawia skórę wyjątkowo miękką w dotyku. Ekstrakt z limonki neutralizuje wydzielanie sebum, złuszcza martwy naskórek, oczyszcza, łagodzi. Poprawia kondycję skóry i nadaje jej promienny wygląd. Alantoina silnie nawilża, łagodzi stany zapalne, pobudza naskórkowanie. Aloes regeneruje, przyspiesza proces gojenia uszkodzeń skóry, działa nawilżająco i łagodząco. 

Skład: Sorbitol, Sodium Cocoyl Glutamate, Zea Mays (Corn) Starch, Talc, Salicylic Acid, Matodextrin, Allantoin, Citrus Aurantoflia (Lime) Fruit Extract, Parfum (Fragrance), Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, CI 19140 (YELLOW 5 LAKE), CI 47005 (YELLOW 10 LAKE), Aroma, Limonene, Citral

Produkt Yasumi bardzo mnie zaciekawił, bo to chyba pierwszy puder do oczyszczania twarzy, z którym miałam do czynienia. W oczy (w nos?) szybko rzucił mi się zapach kosmetyku, który bardzo przypomina mi rozpuszczalne produkty na przeziębienie i grypę. Na szczęście nie utrzymuje się na skórze. Puder jest niesamowicie wydajny, po złączeniu się z wodą całkiem fajnie się pieni, przyjemnie rozprowadza i bezproblemowo zmywa.

Proszek skutecznie oczyszcza i odświeża twarz, a także sprawia, że staje się lekko zmatowiona i wygładzona. Sprawdzi się przy demakijażu twarzy. Przy mojej suchej skórze zdarzało się, że odczuwałam lekkie uczucie ściągnięcia. Niestety podczas jego używania na mojej twarzy pojawiały się bolące, podskórne wypryski. Próbowałam ten moment oczyszczania się skóry przeczekać, ale po 2 tygodniach regularnego używania uznałam, że nie ma sensu się męczyć nie mając gwarancji, że niespodzianki przestaną się pojawiać.

Winię go za zapychanie mojej skóry i przyczynienie się do inwazji na twarzy, być może to był przypadek, a może po prostu tak na mnie działa. Szkoda, bo oczyszcza naprawdę fajnie.


Odżywczy krem łagodzący Lirene dzięki zawartości diosminy z żurawiną oraz masła Shea wzmacnia naczynka i koi skórę. Formuła zawiera, bogaty w witaminę C, wyciąg z wiśni z Barbados, który skutecznie stymuluje produkcję kolagenu, wyraźnie wygładza i delikatnie rozjaśnia cerę. Glicerol sprzyja utrzymaniu właściwego nawilżenia, długotrwale wiążąc i stabilizując optymalny poziom wody w przestrzeniach międzykomórkowych naskórka. 

Krem łagodzi wszelkie podrażnienia sprawiając, że skóra jest odżywiona, wygładzona, a zaczerwienienia wyraźnie zredukowane.

Skład: Aqua, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Ceteatyl Glucosie, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Isopropyl Palmitate, Caprylic/Capric Triglyceride, Dimethicone, Sodium Polyacrylate, Propylene Glycol, Ethylhexylglycerin, BHA, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Maplighia Punicifolia (Acerola) Fruit Extract, Silica Dimethyl Silylate, Pentylene Glycol, Butylene Glycol, Vaccinium Macrocarpon (Crannberry) Fruit Extract, Ateloceollagen, Diosmine, Sodium Chondritin Sulfate, Phenoxyethanol, Methylisothiazolinoe, Parfum, Hexyl Cinnamal, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Citronellol

Z kremem wiązałam dość duże nadzieje. Coś odżywczego, nawilżającego, do cery naczynkowej? Idealnie dla mnie. Niestety.. Krem ma jak dla mnie jedną dużą, dyskwalifikującą wadę - wysusza skórę. Lekka konsystencja sprawia, że kosmetyk nadaje się pod makijaż i szybko się wchłania, przyjemnie rozprowadzając się po skórze. Ukojenie i wygładzenie skóry jest niemalże natychmiastowe, ale bardzo krótkotrwałe.

Krem jest chyba największym bublem w kategorii 'pielęgnacja twarzy' z jakim miałam w tym roku do czynienia. A na dokładkę jest 2w1 (dzień i noc), a takie produkty rzadko kiedy się sprawdzają, bo nie dbają kompleksowo o skórę.


Znacie któryś z tych kosmetyków?


Podobne posty

15 komentarze

  1. Nie znam żadnego :) I się nie skuszę raczej na żaden z tych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, szkoda mi tego pudru... Nie miałam jeszcze do czynienia z takim produktem, z taką konsystencją. Intrygujący, ale u mnie zapychanie to by była masakra na twarzy, bo mam mieszaną-tłustą cerę :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Puder Yasumi absolutnie genialny, nie ma tam nic co powodowałoby wysyp podskórnych gól, bo one robią się od czegoś zupełnie innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niby nie ma, ale jakoś mi nie służy..

      Usuń
  4. Jak to dobrze, że są takie posty w sieci. Jedno przykre doświadczenie mniej! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a zastanawiałam się nad tym kremem, no ale widzę, że nie jest wart zakupu.

    OdpowiedzUsuń
  6. puder do twarzy- wydaje się ciekawym wynalazkiem, szkoda, ze Cie zapychał.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam nic z tych kosmetyków chociaż sądziłam, ja płyn micelarny używam z Biedronki i dla mnie bomba;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skasował się fragment komentarza " ... sądziłam, że płyn micelarny firmy Pollena będzie super, ja używam..."

      Usuń
    2. Też liczyłam na Białego Jelenia;)

      Usuń
  8. wiele osób chwali ten micel ale jak widać to co dobre dla wielu nie koniecznie dobre dla każdej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że osoby z wrażliwą, alergiczną cerą mogą być z niego zadowolone. A po drugie ja jestem wymagająca:P

      Usuń
  9. Jak to dobrze, że żadnego nie miałam ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. krem Lirene zachowywał się u mnie ok, ale płyn z Białego Jelenia nie spisał się u mnie. zamiast zmywać, to rozmazywał makijaż :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja mama używa tego kremu z Lirene i jest zadowolona ;) Ale ja nie byłabym bo ma parafinę w składzie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz:)

Odpowiedzi na Wasze pytania zamieszczam u siebie na blogu.
Proszę o nie umieszczanie w komentarzach linków do blogów i rozdań - takie wpisy będą przeze mnie usuwane.