ZESTAW PĘDZLI DLA POCZĄTKUJĄCYCH - ODCINEK 1 - OCZY

wtorek, 4 listopada 2014


Rozpoczynając przygodę z makijażem warto zaopatrzyć się w dobre pędzle. Zapobiegnie to szybkiemu zniechęceniu się i sprawi, że będziemy zadowolone z uzyskanych efektów. Nie twierdzę, że nie da się znaleźć fajnego pędzla za małe pieniądze, ale warto sięgać po sprawdzone i polecane akcesoria. Ja jestem zwolenniczką kompletowania zestawu na własną rękę, zamiast kupowania gotowego (wątpliwej jakości) na allegro za kilkadziesiąt złotych. Dzisiejszy wpis chciałabym zadedykować zarówno osobom, które dopiero rozglądają się za pierwszymi pędzelkami, jak i tym które szukają czegoś nowego do swojej kolekcji.

Wiem z doświadczenia, że zauroczenie pędzlami nie mija.. To nie jest tak, że kupi się kilka sztuk i koniec, bo przecież zawsze pojawią się inne kształty i rozmiary, których będzie nam brakowało. Z czasem też zauważycie czym Wam się lepiej maluje i jaką firmę lubicie. Ale od czegoś trzeba zacząć..

Przede wszystkim będzie Wam potrzebny pędzel do nakładania cieni na całą powiekę i tutaj warto zaopatrzyć się w egzemplarz o większych rozmiarach. Ja preferuję krótsze włosie, a moim jak narazie ulubionym pędzlem jest Hakuro H70. Dobrze jest też mieć coś w mniejszych rozmiarach lub/i w stylu contour shader 235 Zoevy do pracy w zewnętrznym kąciku oka.   



Warto też kupić pędzel typu 'kulka', mniejszy (Maestro 420) do rozjaśniania wewnętrznego kącika, rozcierania kreski, a większy do nakładania i rozcierania cienia z załamaniu powieki (Zoeva, Essence) i tworzenia litery V. Dla mnie niezbędnym jest także mały, spłaszczony pędzel (dwa ostatnie ze zdjęcia), którym rysuję rozmiękczone kreski i nakładam cień na dolną powiekę.   


Pędzlem absolutnie koniecznym, który sprawi, że nasz makijaż oka będzie wyglądał ładnie, naturalnie i profesjonalnie jest pędzel do rozcierania/blendowania. Wybór łatwy nie jest, bo w sprzedaży jest ich mnóstwo, więc warto kierować się opiniami innych użytkowniczek. Od 4 lat w mojej kosmetyczce gości Maestro 497 i bardzo długo byłam z niego zadowolona, a obecnie używam głównie pędzla z Real Techniques Base Shadow Brush. Kusi mnie zakup Hakuro albo Zoevy - koniecznie z białym włosiem, bo takim łatwiej mi się pracuje. 

Nie wyobrażam sobie makijażu oka bez chociażby delikatnej kreski cieniem lub eyelinerem - do tego służy mi pędzel płaski, ostro ścięty z Maestro (który można także używać do brwi). Alternatywnie sprawdzi się pędzelek podobny do tego ostatniego na zdjęciu.. Wybór kształtu zależy od upodobań i umiejętności.  

Zakup kilku pędzelków, które dla mnie są podstawą makijażu to wydatek około 100 zł. Oczywiście zachęcam Was do wybierania według potrzeb, upodobań i możliwości finansowych. 

W mojej kosmetyczce znajdują się głównie pędzle Maestro, Hakuro i Real Techniques i każdą z tych firm mogę szczerze polecić. Co prawda zdarzyło mi się już przyklejać skuwkę do trzonka w Hakuro i zakupiony pędzel do rozcierania H77 nie do końca spełnia moje oczekiwania, ale z kolei H70 lubię bardzo i używam go namiętnie. Pokazuje to, że każda marka ma swoje dobre i złe produkty, więc warto poczytać opinie o poszczególnych modelach.

Jestem bardzo ciekawa pędzli Zoeva, bo z każdej strony słyszę o nich dobre opinie a kilka oglądanych przeze mnie egzemplarzy spowodowało przyśpieszone bicie mojego serca. Muszę wypróbować:)


Podsumowując..

Jeśli chcecie rozpocząć przygodę z pędzlami i nie zrazić się na 'dzień dobry', kupcie mniej sztuk a lepszej jakości. Wybierajcie je według potrzeb, ale jeśli nie macie do tego głowy wybierzcie gotowy zestaw. 


Macie swoje ulubione pędzle, bez których nie wyobrażacie sobie makijażu?


Podobne posty

19 komentarze

  1. kuuurcze troche mnie nakierowalas jak malowac a w sumie jak uzywac edzli do jakich czynnosci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się :) pamiętaj też, że możesz eksperymentować ze sposobami użycia pędzli:)

      Usuń
  2. Ja właśnie stawiam na jakość, raz na jakiś czas kupuję sobie nowy kolejny pędzelek 'do kolekcji', uwielbiam tak jak Ty pędzel Hakuro H70, nawet się zastanawiam czy nie dokupić drugiego takiego samego na zmianę. Mam w sumie też kilka tanich pędzelków z ebay'a, ale jednak tymi markowymi lepiej mi się maluje. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny wpis, szkoda, że nie trafiłam na taki na początku mojej pędzlowej pasji... (Nie, żebym żałowała zgromadzenia kolekcji... ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeżeli chodzi o mój makijaż oka, najchętniej sięgam po Ecotools do cieni (mimo posiadania Hakuro H70), kulkę Essence (jeszcze się nie dorobiłam kulki z Hakuro, ale już niedługo), Hakuro H74 i H77 do rozcierania :) Jeszcze mam taki fajny, mały pędzelek z Sunshade Minerals do rozcierania kreski i po niego sięgam bardzo często...

    OdpowiedzUsuń
  5. Kuleczkę z Essence mam i służy mi już baaardzo długo ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne te pędzelki :) gdybym malowała się częściej to zapewne bym je kupiła:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja chcę taki mały z Essence;) zawsze myslałam, że pędzle Hakuro są drogie a tu taka niska cena ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hakuro są w naprawdę przystępnej cenie:)

      Usuń
  8. Generalnie słyszałam że podstawą do wykonania makijażu jest zestaw 6 pędzli, tyle mam, tyle używam i tyle mi w wystarcza. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma to sens.. ja do codziennego, szybkiego makijażu oka używam 4 pędzelków:)

      Usuń
  9. Najchętniej kupiłabym je wszystkie, marzy mi się taki zestaw :)

    OdpowiedzUsuń
  10. większość z tych pędzli mam i zdecydowanie kocham:) Fajny wpis;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lepiej wydać więcej i mieć porządne jak ty ! :) super Pozdrawiam i zapraszam do mojego artystycznego kącika :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz:)

Odpowiedzi na Wasze pytania zamieszczam u siebie na blogu.
Proszę o nie umieszczanie w komentarzach linków do blogów i rozdań - takie wpisy będą przeze mnie usuwane.