NAKLEJKI NA PAZNOKCIE DONEGAL

niedziela, 18 maja 2014


W kwietniowym ShinyBoxie znalazły się całopaznokciowe naklejki firmy Donegal w intensywnie różowym kolorze o foliowo-lustrzanym wykończeniu. Intuicja podpowiadała mi, że miłości z tego nie będzie i wcale się nie myliłam.


W zestawie znajdziemy 20 naklejek o różnych rozmiarach i prowizoryczny pilniczek.



A instrukcja informująca o tym, jak nakleić naklejki na paznokcie znajduje się na opakowaniu.





Naklejki są w kilku rozmiarach, więc bez problemu udało mi się dopasować je do powierzchni paznokcia, ale idealnie nie było. Półokrągłe zakończenie nieźle przylega do skórek. 



Cóż mogę powiedzieć.. po przyklejeniu naklejek wytrzymałam z nimi 5 minut - bo tyle zajęło mi zrobienie zdjęć. Odpuściłam sobie nawet sprawdzenie ich wodoodporności. Przy mojej wąskiej płytce ciężko było wygładzić naklejkę tak, aby przylegała idealnie i po zagięciu za krawędź paznokcia, nie zaczęła odchodzić gdzieś po bokach. Odpiłowywanie pozostałej części nie jest najwygodniejsze, ale z drugiej strony obcinanie jej nożyczkami też nie byłoby najlepszym pomysłem. Jako, że nie chciałam męczyć paznokcia długim piłowaniem tak ostrym pilniczkiem, krawędzie naklejki zostały nieestetycznie poszarpane. Na szczęście bezproblemowo się odrywają nie niszcząc płytki. 

Myślę, że naklejki są za grube, za mało elastyczne i dlatego słabo przylegają do powierzchni paznokcia. Być może jest jakiś magiczny sposób, aby przykleić je idealnie, być może osoby o szerokiej płytce będą z nich bardziej zadowolone. Miałam z nimi kontakt po raz pierwszy i z pewnością ostatni. Cena? Około 11zł. 


Macie z takimi naklejkami lepsze doświadczenia niż ja?


Podobne posty

20 komentarze

  1. Nigdy nie miałam takich naklejek, nie wiem czy potrafiłabym je przykleić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby nic trudnego, a jednak może nie wyjść:P

      Usuń
  2. uu faktycznie nie prezentują się ładnie. Miałam okazję używać naklejki z Sephory i L'Oreal i z żadnym egzemplarzem na szczęście nie miałam problemów. Trzeba przyłżyć się najbardziej do przyklejenia ich do płytki aby nigdzie nie powstały zagięcia ale nie sprawiały problemów. Manicure + lakier nawierzchniowy trzymał się spokojnie 4 dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że po prostu były lepsze jakościowo..

      Usuń
  3. nigdy nie mialam z takim czyms do czynienia, ale nie jestes pierwsza osoba ktora wystawia im taka recenzje... takze nie zamierzam sie z nimi zapoznac :))

    Ania, http://taffydream.net/blog/

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam podobne :P Ja swoje kupowałam w accesorize i też mi nie wyszło nakładanie ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie no.. wyglądają fatalnie, a szkoda bo zapowiadały się ciekawie. Ja jeszcze ani razu nie skusiłam się na naklejki, choć za mną chodzą.

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie pewnie wyglądałyby podobnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Naklejkowe paznokcie miałam tylko raz i pamiętam, że były całkiem fajne, ale na te bym się nie skusiła.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda to bardzo źle. W ogóle nawet w opakowaniu mnie te naklejki nie przekonują ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hehehe, dostałam te same, ale nawet nie będę próbować z nimi walczyć. Nie dość że kolor nie ładny to na dodatek za dużo z tym zachodu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  11. O maskara :P
    Miałam kiedyś naklejki z Donegal (wzorek zebry) i muszę przyznać, że nawet ładnie się prezentowały :) Widzę, ze były zdecydowanie cieńsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam inne naklejki z Donegala - bardziej koronkowe i były bardzo fajne:)

      Usuń
  12. Hmm.... szczerze mówiąc, myślałam, że to czerwone się ściąga i pod tym jest naklejka jakaś :P
    Koszmar =.="

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie przepadam za produktami tej firmy, źle wspominam lakiery ;P

    OdpowiedzUsuń
  14. ale lipa z tymi naklejkami

    OdpowiedzUsuń
  15. Masakra... Mi zawsze takie naklejki kojarzyły się z bublami

    OdpowiedzUsuń
  16. No ale kolorek miały ładny :p

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam własnie naklejone..też myślałam, ze guzik wyjdzie i zaraz poodklejam, ale pokombinowałam. Te fałdki na bokach zdusiłam do siebie i cążkami do paznokci obciełam grzbiety, czyli nadmiar naklejki, która nie przylega do zakrzywionej powierzchni. Dogładziłam. wierzch zamalowałam bezbarwnym ,żelowatym lakierem. I super. Trzymają juz 4ty dzien:) nie odpryskują, nie odklejają się. Z tym że ja mam naklejki w nieregularny siateczowy wzorek, wiec wszelkie przecięcia naklejki nie sa na stykach widoczne

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz:)

Odpowiedzi na Wasze pytania zamieszczam u siebie na blogu.
Proszę o nie umieszczanie w komentarzach linków do blogów i rozdań - takie wpisy będą przeze mnie usuwane.