NIE WSZYSTKO FAJNE CO JABŁKOWO-CYNAMONOWE..

poniedziałek, 7 kwietnia 2014



Peelingi do ciała uwielbiam. Jeżeli trafi mi się egzemplarz, który oprócz fajnego działania ma dodatkowo piękny zapach to jestem kupiona. Pochodzący z limitowanej edycji Balei Creme-öl dusch peeling skusił mnie obietnicą smakowitego zapachu jabłka z cynamonem. Niestety czasem obietnica to nie wszystko..


Opis producenta

Balea - peeling pod prysznic z jabłkiem i cynamonem nadaje skórze świeższy wygląd i przywraca elastyczność. Mikrodrobinki delikatnie usuwają martwy naskórek, a olejek migdałowy pielęgnuje ją i odżywia. 

200ml/1,45€ (ok. 6zł)


Skład

Aqua, Sodium Laureth Sufate, Cocamidopropyl Betaine, Almond Oil Glycereth-8 Esters, Acrylates Copolymer, Bambusa Arundinacea Stem Powder, Parfum, Citric Acid, PEG-3 Distearate, Sodium Lauroyl Glutamate, Sodium Chloride, Phenoxyethanol, Benzyl Alcohol, Sodium Hydroxide, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Tocopheryl Acetate, Propylene Glycol, Benzoic Acid, Tocopherol, Eugenol, Limonene




Na 'dzień dobry' przyczepię się do opakowania. Tubka - spoko, półprzeźroczysta, więc widać zużycie kosmetyku, ale zatrzask to jakaś tragedia. Ciężko się otwiera i trzeba uważać żeby nie połamać paznokci. 

Rozczarowałam się jego konsystencją. W średnio-gęstym żelu zatopionych jest ogrom, mikroskopijnych drobinek, które ciężko dostrzec na zdjęciu nawet w dużym przybliżeniu. Osobiście spotkałam się z peelingami do twarzy, które miały je dużo większe i ostrzejsze. Na dokładkę rozwarstwił się i przy końcu opakowania został mi już sam żel, a po drobinkach nie było śladu. Jak przystało na peeling pod prysznic lekko się pieni, ale jego wydajność jest bardzo słaba. 

Zapach peelingu na początku bardzo mi się podobał. Był naturalny, słodki, cynamonowy.. jednym słowem boski. Co się później stało, nie wiem. Chyba mi po prostu zbrzydł. Teraz wyczuwam w nim chemię i sztuczną szarlotkę. 

Co do samego działania dużych zastrzeżeń nie mam. Ściera, wygładza skórę, ale niestety z tego co zauważyłam jakoś specjalnie dodatkowo jej nie pielęgnuje jak obiecuje producent. Zmywa się szybko i bezproblemowo. 

Kosmetyk naprawdę przeciętny, a szkoda bo zapowiadał się ciekawie.


Podobne posty

26 komentarze

  1. Oj, szkoda, że ta szarlotka jest sztuczna i chemiczna, bo zapach usiałby być fajny i mnie akurat podobają się delikatne peelingi, bo "zdzieraki" potrafią mi nawet porysować skórę... Lubię zapach szarlotki, ale... nie sztucznej... No i Balea przyzwyczaiła mnie do fajnych zapachów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balea na ogół ma bardzo fajne zapachy, ale zdarzyło mi się trafić na kilka produktów, które totalnie nie przypadły mi do gustu.

      Usuń
  2. Ja akurat polubiłam się z tym produktem, ale byłam wcześniej przygotowana na to jak on będzie wyglądał bo rok temu miałam tez ten peeling tyle, że w innej wersji zapachowej. I ja go czasami używałam na myjce jako zwykłego żelu a czasem jak delikatnego peelingu. Natomiast zapach tego jabłka z cynamonem bardzo mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie za fajnie..
    Uwielbiam wszystko co jabłkowo - cynamonowe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja go bardzo polubiłam. Fakt, drobinki nie są ostre, ale to żel peelingujący, więc od razu wiedziałam, że będzie delikatniejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi na początku bardzo się podobał.. ale z czasem zauważyłam coraz więcej minusów..:(

      Usuń
  5. Mam peeling w tubce z Balea i sama nie wiem jeszcze co o nim myśleć...

    OdpowiedzUsuń
  6. nie lubie polaczenia jablka z cynamonem :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mam, ale jeszcze nie wypróbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie bardzo przypadł do gustu, taki przyjemny z niego smyracz, bo faktycznie drobinki ma bardzo delikatne. Zapach uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może i jest przeciętny, ale ja go lubię. Miłości z tego nie ma, ale używam go z przyjemnością! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mi zapach już w sklepie się nie spodobał, więc nie kupiłam i teraz widzę, że chyba dobrze zrobiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ten peeling i całkiem fajnie się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  12. rzuciłabym się ze względu na zapach, ale widzę, że bez cudów ;) Jednak zawsze się obawiam, że takie pachnące żele czy płyny do kąpieli mogą mi zbrzydnąć szybko i często się tak dzieje.

    OdpowiedzUsuń
  13. O nie! mowimy NIE sztucznym szarlotkom :) a tak na serio, to tez u paru produktow, najpierw bylwielki zachwyt nad zapachem, a pozniej jakos tak cos nie wiem czy ulotnil sie i pozostala ta "chemia" czy co?! ale znam to uczucie. a szkoda bo Balea taka fajna firma :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Faktycznie cudów nie ma, ale jest bardzo przyjemny w stosowaniu :) Nie ściera zbyt mocno, jednak zbytnio mi to nie przeszkadza. Zapach bardzo przypadł mi do gustu, nie wyczuwam w nim chemii.

    OdpowiedzUsuń
  15. No cóż apple pie się im nie udał;) Ja byłam podobnie rozczarowana peelingiem pod prysznic z Avonu, niby miliony drobinek, ale ścierania zero :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam ale czeka grzecznie na swoją kolej :L)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak Tobie po dłuższym czasie się spodoba.

      Usuń
  17. wypróbowałabym go tylko ze względu na zapach, ot tak z ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
  18. dzięki za ten wpis - wybieram się właśnie w poniedziałek na zakupy i peelingi ominę szerokim łukiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale żele pod prysznic z serii limitowanej weź:)

      Usuń
  19. mi zasmakowała szarlota farmony :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz:)

Odpowiedzi na Wasze pytania zamieszczam u siebie na blogu.
Proszę o nie umieszczanie w komentarzach linków do blogów i rozdań - takie wpisy będą przeze mnie usuwane.