LOVEBOX OD SHINYBOXA

piątek, 14 lutego 2014


W tym miesiącu ShinyBox postawił na miłość. Pudełko zostało nazwane lovebox'em i ma z założenia wprawić nas w romantyczny nastrój. Czy tak się stało? Niekoniecznie..


W pudełku znalazłam:


1) Joko - Maskara Queen Size (produkt pełnowymiarowy)
Wydłużająco - podkręcająca rzęsy, w składzie której znajduje się winyl mający za zadanie zwiększyć jej odporność na czynniki zewnętrzne, elastyczność i przedłużyć trwałość makijażu.  

2) Bielenda - CC Cream 10w1 Body Perfector (produkt pełnowymiarowy - 175ml)
Innowacyjny krem łączący w sobie właściwości kryjące korektora do ciała i pielęgnacyjne balsamu. Udoskonala wygląd skóry, maskuje niedoskonałości, ujędrnia, nawilża a rozświetlające mikropigmenty dodają skórze blasku. 

10 w 1? CC? Podkład do ciała? Wtf?! I że Bielenda coś takiego wymyśliła.. No mocno jestem na 'nie'. Po odkręceniu tubki i zobaczeniu koloru skrzywiłam się jeszcze bardziej. Ciemny, o wiele za ciemny.. jednak rozsmarowany dość dobrze stapia się ze skórą. Na pierwszy rzut oka nie jest wcale kryjący, ładnie pachnie i ma sporo świecących się drobinek.

3) Goldwell - Spray do włosów Big Finish (miniaturka - 50ml)
Mikroskopijny spray dla mocnego utrwalenia włosów i zwiększenia objętości na cały dzień. Spray chroni przed dużą wilgotnością powietrza, nadaje dodatkową obfitość włosów oraz chroni kolor.

Zobaczymy.. moje włosy potrzebują większej objętości i są bardzo podatne na wilgotne powietrze.

4) Aromatherapybar - Olejek do masażu i kąpieli (produkt pełnowymiarowy - 30ml)
Olejek cynamonowo - pomarańczowy wygładza, ujędrnia, uelastycznia skórę. Idealny do masażu. Pięknie pachnie i pozostawiają skórę delikatnie wonną i aromatyczną. 

Ten olejek już kiedyś miałam.. lubiłam dodawać go do kąpieli. Pięknie pachnie, ale spektakularnego efektu nie zauważyłam. Brakuje mi składu podanego na opakowaniu. 

5) White Flower's Experience - Maseczki błotne (produkt pełnowymiarowy 10mlx3)
Błoto z Morza Martwego to bogactwo mikro i makroelementów o wyjątkowo dobroczynnym działaniu. Znane i stosowane od tysiącleci, oczyszcza, odżywia skórę, regeneruje ją i pielęgnuje regulując przy tym wydzielanie sebum. 

W boxie znalazły się maseczki do cery suchej, normalnej i tłustej. Produkt naturalny, z niezłym składem.. zobaczymy. 


Tym razem według mnie pudełko nie jest warte 49zł. Być może postawiłam 'Walentynkowej' edycji zbyt duże wymagania.. no ale jest słabo, zabrakło mi też jakiegoś czerwonego, serduszkowego gadżetu. 

Jeżeli jednak Wam się pudełko spodobało to możecie je zamówić tutaj.

Podobne posty

13 komentarze

  1. Shiny nie kupiłam, ale glossy tez mnie rozczarował. CC to myslalam, ze do twarzy:O

    OdpowiedzUsuń
  2. to prawda, nie jest dobrze... ja juz dawno zrezygnowałam z tych pudełek. Szkoda kasy

    OdpowiedzUsuń
  3. Można się rozczarować faktycznie.Chociaż czerwoną pomadkę mogli dorzucić.

    OdpowiedzUsuń
  4. też jestem rozczarowana, chyba po raz pierwszy :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Walentynki czy nie Walentynki - pudełko jest słabe, nie ma w tym miesiącu nic ciekawego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z Tobą wg mnie jest słabe, dobrze, że się powstrzymałam z zakupem :) myślałam, że pójdą bardziej 'tematycznie'

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie podoba mi się zawartość tego pudełka.
    W ogóle jak tak patrzę na te wszystkie pudełka to stwierdzam, że ich idea mnie nie kręci.

    OdpowiedzUsuń
  8. brakuje mi czegoś walentynkowego, chociażby czerwonego:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też dostałam tego Loveboxa, pisałam o nim wczoraj... Ja jestem zadowolona, choć o ty CC Bielendy to dopóki nie doczytałam kartki to myślałam, że to do twarzy :) A to do ciała? Hmmm... Może nogi w lato będą ładnie wyglądać, coś jakby rajstopy w sprayu? W sumie jestem go bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Cc do ciała? Hmm dziwne, ciekawe czy nie brudzi ubrań? Słabe te pudełeczko niestety

    OdpowiedzUsuń
  11. I do czego te "love" w nazwie się odnosi? Równie dobrze mogło by być to pudełko np. na Halloween. :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę, że też szału nie zrobili tak jak Glossy..

    OdpowiedzUsuń
  13. Mało walentynkowa zawartość niestety. Z ten krem CC 10 w 1 to pierwszy raz na oczy widzę. Ciekawe jak się sprawdzi stosowany na dłuższą metę. Może to coś jak rajstopy w kremie? Są już rajstopy w spray'u to może teraz czas na takie innowacje :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz:)

Odpowiedzi na Wasze pytania zamieszczam u siebie na blogu.
Proszę o nie umieszczanie w komentarzach linków do blogów i rozdań - takie wpisy będą przeze mnie usuwane.