KMS CALIFORNIA - MAKEOVERSPRAY

poniedziałek, 8 lipca 2013


W czerwcowym pudełku Shiny Box znalazłam makeover spray od KMS California z serii do stylizacji włosów hair play. Spray to nic innego jak suchy szampon do włosów, z którego obecności się ucieszyłam. Po nieudanej przygodzie z suchym szamponem Balei zraziłam się do produktów tego typu. Czy ten spray zmienił moje zdanie?


Opis producenta

Jak działa?
Odświeża w jednej chwili. Absorbuje sebum i buduje objętość by odświeżyć zmęczoną i całodzienną fryzurę. Idealny do szybkiego odświeżania fryzury oraz pomocny między myciem włosów.

Jak zastosować?
Dobrze wstrząśnij. Rozpylaj 10-15cm od nasady i działaj w tych miejscach, w których chcesz pozbyć się sebum. Rozpyl na środkową długość by dodać objętości końcowej fryzurze.


Moja opinia o produkcie


Już na wstępie nie spodobał mi się dozownik kosmetyku. Aerozol piska bardzo szybkim, silnym strumieniem (na szczęście rozproszonym), przez co aplikacja jest utrudniona, bo trzeba uważać żeby nie przesadzić z ilością. Plus dla produktu za to, że nie bieli włosów i daje się łatwo wyczesać nie pozostawiając drobinek wyglądających jak zmasowany atak łupieżu.

W składzie znalazło się kilka naturalnych składników, ale używany często śmiało może przesuszyć włosy.

Spray rzeczywiście unosi lekko włosy u nasady i zwiększa ich objętość, sprawiając jednocześnie że są bardziej sztywne i szorstkie w dotyku.

W kwestii odświeżenia fryzury to rewelacji nie ma. Wiadomo, że mycia nie zastąpi, ale oczekiwałam lepszego odświeżenia włosów. Każdorazowo zastosowany nie spełniał moich oczekiwań, chociaż muszę przyznać, że jakiś efekt daje. W każdym razie nie odważyłabym się zabrać go na wyjazd z myślą, że odświeży mi fryzurę. Nie jest w stanie odłożyć mycia moich włosów chociażby o pół dnia (a myję je co drugi dzień).

Plusem jest dla mnie to, że nie śmierdzi i nie próbuje mnie udusić podczas aplikacji. Psiknięty po rzęsach (ehh..) nie skleja ich i nie robi im krzywdy;)

Spray, który otrzymałam umieszczony jest w 75ml opakowaniu, za pełnowymiarowy produkt - 250ml trzeba zapłacić ok. 87zł. Z dostępnością online jak narazie jest słabo, a w Szczecinie nigdzie (oficjalnie) nie można tych kosmetyków dostać.

Żałuję że nie mam porównania z osławionym Batiste, ale z całą pewnością makeover spray jest o niebo lepszym produktem od suchego szamponu Balei. Tak czy siak przyjaźni między nami nie ma i kosmetyk wyląduje na dnie szafy.

http://www.kmscalifornia.com

Podobne posty

9 komentarze

  1. w suchych szamponach trudno trafić na dobry produkt

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam już kilka suchych szamponów i wierz mi, że najlepszy jest Batiste. Mam bardzo przetłuszczające się włosy, a on jednak potrafi zastąpić ich mycie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Iwetto. Przetestowałam około 3-4 suchych szamponów i tylko Batiste daje zadowalające efekty :)

      Usuń
    2. i ja podpisuję się pod tym swoimi obiema rękami :)

      Usuń
    3. czyli muszę wypróbować:D

      Usuń
  3. Póki co nie używałam suchych szamponów ale może kiedyś się przekonam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie genialnie sprawdza się Batiste :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawią mnien takie szampony choć jeszcze nie testowałam;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie miałam jeszcze żadnego suchego szamponu, ale wszyscy mówią, że Batiste są najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz:)

Odpowiedzi na Wasze pytania zamieszczam u siebie na blogu.
Proszę o nie umieszczanie w komentarzach linków do blogów i rozdań - takie wpisy będą przeze mnie usuwane.